środa, 11 lipca 2012

Our deepest fear is not that we are inadequate. Our deepest fear is that we are powerful beyond measure. It is our light, not our darkness that most frightens us.' We ask ourselves, Who am I to be brilliant, gorgeous, talented, fabulous? Actually, who are you not to be? You are a child of God. Your playing small does not serve the world. There's nothing enlightened about shrinking so that other people won't feel insecure around you. We are all meant to shine, as children do. We were born to make manifest the glory of God that is within us. It's not just in some of us; it's in everyone. And as we let our own light shine, we unconsciously give other people permission to do the same. As we're liberated from our own fear, our presence automatically liberates others.

-Marianne Williamson
Czasami trzeba się zatrzymać. Pozwolić się sobie cofnąć o dwa kroki. Spojrzeć na to co się dzieje dziś dzień z tamtej perspektywy. Powdychać tamto powietrze,wślizgnąć się pod tamtą kołdrę,przebiec się ile sił w płucach po tamtym boisku. Przesłuchać tamtej playlisty, przeczytać tamte książki, interpretować tamte wiersze...Poznać tamten strach, zasmakować w bezradnych łzach jeszcze nie skalanych morzem Bałtyckim, ślepo szukać tamtych ramion,dusić się samą sobą i naiwnie nabierać powietrza w zbyt płytkie płuca. Gubić się i odnajdywać, znajdować radość w pierwszej owsiance i idealnej truskawce, pierwszy raz dorośle przyznać Matce rację i zatęsknić za miejscem zwanym domem rodziców. Nadstawiać drugi policzek i patrzyć jak ktoś się oddala, a ktoś odchodzi, ktoś został niesprawiedliwie odepchnięty.
Wczoraj i dziś w tym samym miejscu. Porównywanie by odzyskać utraconą równowagę.Zrozumieć ten rok. Niczego nie żałować. Nie zazdrościć. Powracać do każdego błędu, z łzami w oczach, ale też z uśmiechem  na twarzy. Zrobić trzy kroki naprzód. Cofnąć się o dwa. I tak być o krok przed Tobą. Dopóki nie zrozumiesz,że ja niczego nie żałuje. W końcu kiedyś muszę nauczyć się magii doceniania życia. Całego. Takiego jakim jest.

Obrażony pan Jeż. Pozować nie będzie.
Skądże ja mogłam wiedzieć,że nie lubisz truskawek i wolisz brzoskwinie?!

9 dni lipca bez kawy ,4dni czerwca bez kawy
13 dni pod rząd bez przerwy. więcej nie dam rady. 
od dziś miesiąc to dwa tygodnie(?)
tiaa ja i moja silna wolna
ale to nie uzależnienie,to miłość