niedziela, 30 grudnia 2012

Dlaczego deszcz zawsze pada na mnie? Czy dlatego, że skłamałem, kiedy miałem siedemnaście lat?

Travis
Pisz.
Mierz się ze słowami
Odzwierciedlij nimi dni
do ostatniej kropli chwili
wyciśnij
targające mną
wciąż i wciąż
od lat
emocje.

Boli?
Niech słowa staną się puste
A łzy słodkie
Kartka mokra
Dobra decyzja?
Zła?
Ja
Ty
Ja
Ona
On
Ja

Pisz.
Niech słowa otrą łzy
Utulą Cię do snu
na dobrą noc
wyszeptując kołysankę
naszych chwil

Pisz.
I wygraj
Pojedynek z samą sobą
jeden z wielu w bitwie
wojny o własne Życie

Zapamiętaj
Nie wegetacja
lecz życie

Słowa zostały napisane
a dni przeminęły
Nie,nie patrz w tył!

Emocje wyciśnięte
do granic sił
Nie czujesz już nic
Wyrżnięte z łez
zamokłe kartki
wymaglowane
upływem czasu

Przepraszam.
Tak mi przykro,że nie mogę być z Tobą.





środa, 26 grudnia 2012

Powiedziałam barmanowi, że prawdziwa miłość nosi wszelkie znamiona przestępstwa. - Chyba że ma się skończone osiemnaście lat - odparł, zatrzaskując kasę. Bar zdążył już zrosnąć się ze mną na dobre, stając się drugim tułowiem, podtrzymującym ten pierwszy. - Cierpienia w miłości - zaczęłam wyliczać. - Zakochany człowiek nie śpi, nie je, niknie w oczach jak torturowany więzień. - Pchnęłam palcem szyjkę pustej butelki w jego stronę. – Kradnie mu się serce. Barman przetarł ścierką kontuar przede mną. - Każdy sędzia wyśmiałby taki pozew. - Żebyś się nie zdziwił. Barman rozwiesił ścierkę na mosiężnej poręczy. - Moim zdaniem kwalifikuje się to najwyżej jako lekkie wykroczenie. Oparłam policzek o chłodne wilgotne drewno baru. - I tu się mylisz - powiedziałam. - Bo blizny po tym pozostają na całe życie.

-J.Picoult

Druga nad ranem to naprawdę idealna godzina na podsumowań.
Dnia. Miesiąca.Roku życia. Dwóch.Albo na raz dwudziestu.
Dwudziesta pierwsza też. Idealna. Na zdanie sobie sprawy.
Z tego. Owego. Tamtego. Pełniej niż pół-zaspana, trochę zawiana o drugiej.
Ale Ciiiii...
Niech to zostanie między mną, pustymi filiżankami i pościelą zaplamioną kawą.
Na przemyślenia odarte z gdańskiego powietrza.
Pomiędzy spaniem,jedzeniem,spaniem,czytaniem i pisaniem
Dni świątecznych, dni wolnych
Z nielimitowanym dostępem do kawy

Sędzia Skarbek I. Chociaż ostatnio częściej wołany : ejj Ty recydywisto !
Spadaj ja też chce się położyć na poduszce! 
No weź kocie!
Ejjj! Mój sernik! 
Multirecydywisto koci!


Kiedyś...


piątek, 14 grudnia 2012

Nie lubię masła orzechowego/ Gorzkie gody. Mantodea wyprawia kolejną ucztę. Pyton knuje, Ignis bucha z zazdrości. Na dwór z darami dla Królowej przybywają stali bywalcy: Ira, Invidia, Avaritia, Gula, Accidia, Luxuria i Superbia. Za catering odpowiada sam Hieronim Bosch - wszystkim smakuje, wszyscy głodni pękają w szwach sytości. Niezmordowane cienie tańczą w spazmach wiatru. Bruno Schulz uśmiecha się chytrze na te bałwochwalcze harce i drapie po głowie techniką cliché-verre. Jedz, bo skończysz jak Jonasz!

Zastanawiam się jak głodne są mózgi dziewczyn XXI wieku. Jak upodlone? Jak przestraszone? Jak owładnięte ryzami  destrukcyjniejszego od bezpośredniej destrukcji udawanego samojestewstwa? Jak ograniczone myślowo przez brak tłuszczu i napędu z oknem na świat przy jednoczesnym wydatku energii wkładanej we wręcz promieniujące pozoranctwo? Z założoną maską na twarzy, opaską na żołądku. Blokadą. Życiowy pas jedzeniowej cnoty. Zsuwający się z głodu uczuć, emocji pasji. Jak to wytłumaczysz? Te resztki świadomości całkiem sprytnie ukrywające się i wzbierające szukając po omacku siły przebicia.Jak?

To uwielbienie dla masła. Tak bardzo nie rozumiem. Niezrozumiałe intryguje. Nikt nie chce powiedzieć dlaczego. Nikt nie chce mi udzielić odpowiedzi.  Nie.  Nie bo nie. Nieuświadomienie. Nie wiem.A szkoda.

Mały trybik w mózgu przeskakuje. Ile jest prawdy w tym że lubisz gotować? I interesujesz się zdrowym żywieniem czy coś Cię przymusza,moc Cię przymusza. Ile że lubisz masło orzechowe? Może nie znasz innych rozrywek, nie znasz innych gestów słowa smaków ust wyboru wolnej woli.Nie znasz innych sposób wyrazu siebie, a taki wizerunek jest idealnie skrojony pod Ciebie.

A może wybierasz tak bo gdyby nie ten "najzdrowszy zamiennik" wyjadałabyś tłuszcz  nieodsączonych kotletów, zeskrobywałabyś z patelni,wykrawałabyś boczek, szukała jadła jak człowiek pierwotny ratujący się przed głodem. Przez chwilę, godzinę, dwie? Posmakowałabyś w maśle zjadanym kostkami w tynku zeskrobywanym ze ściany w przebłysku świadomości ratunku.

Dlaczego jesz masło orzechowe kupne z tłuszczami trans,a zwykłego nie? Dlaczego skoro wcale nie jest zdrowsze? Czemu masło nie śmietana. Czemu masło,a nie produkty pełnowartościowe,niefit,nieszit. Pozornie świadomie w ukrytej nieświadomości szczątkowej wiedzy o żywieniu.

Mózg na najwyższych obrotach. Myśli tryliard na minutę. Nie da się zepchnąć jedzenia na dalszy plan. To Twoje kajdany dziewczynko. To ważne bo to chwila i ogarnie Cię chęć bycia nadczłowiekiem o jakim sie nie śniło Nietzschemu. Nie dojadasz, nie jesz, nie pijesz, a chodzisz i żyjesz.

Jestem nadczłowiekiem w inny sposób. Każdy ma własny sposób. Pomysł na...kurczaka z pieczarkami. Dla niektórych-na życie.Nazywaj to jak chcesz. Na tą chwilę to taka jedność. Mózg prowadzi własną teorię spiskową. Niedożywiony mózg jest niebezpieczny. Masz mózg czy Mózg? Egzystujesz,pracujesz czy agonalnie przekazujesz neuroprzekaźnikami myśli?

Ubezwłasnowolnie,ubezwłasnowonie, ubezwłasnowolnie Cię...Kto co kogo w końcu? Ja Ciebie,Ty mnie?Zdecyduj.

Co chcesz osiągnąć? Jak bardzo się jeszcze upodlisz? Ile razy okłamiesz? Jak masz zamiar zacząć myśleć,odczuwać,walczyć skoro tego nie wyraźnie nie chcesz? Dlaczego lubisz masło orzechowe?

Nie lubię masła orzechowego,bo całe jest w powinnościach, tajemnicach,skostniałych obowiązkach powracających schematów. Dlaczego masło orzechowe,a nie nutella?

Życie to taka pieprzona sztuka wyborów. Good choice! Krzyczą, ale czy  taki istnieje? Dobry? Czym jest dobro? Dobry,bo spełniający Wasze oczekiwania? Dobry,bo nieniszczący? Dobry bo poprawny bo odpowiadający zasadom współżycia rodzinnego? W pewnych sytuacjach...czy on istnieje? A co kiedy wybierasz między złem a złem? Między mniejszym a większym. Czy zło można stopniować? Stosować kryterium niszczenia własnej fizyczności, gubienia kobiecości,zakopania człowieczeństwa, dokuczliwości psychiki...perfidności konsekwencji ?

Poczekać kilka lat i zaobserwować efekty? A co jeśli nie masz kilku lat? Co jeśli dostatecznie wiele ich zmarnowałaś? Mózgi nie pracują, myśli są ale nie myślą, chęci są co z realizacją?

Ale o tym nikt nie mówi. Ciiii. Panny porządne. Panny idealne. Estetyczne śniadania. Słodkie niczym miód gorzkiego posmaku słodzika. Z masłem orzechowym. Dlaczego lubisz masło orzechowe choć płaczesz nad w połowie pełną miseczką kaszy manny? Taki trik. Tajny kod. Smuteczek. Porywam serniczek.Zjadam słoik orzechowego. I tynk ze ścian. Co kto lubi. Każdemu według własnych upodobań. Jedyne co zapamiętałam z semestralnego kursu niemieckiego. über Geschmack lässt sich nicht streiten.(O gustach się nie dyskutuje) Serio? Przecież ciągle to robimy!

Czasami chcę coś napisać a się hamuje. Powinnam? Chyba.

Edit: skoro nie...to nie.
błędy poprawione.
cytat na dziś:
Gorzkie gody. Mantodea wyprawia kolejną ucztę. Pyton knuje, Ignis bucha z zazdrości. Na dwór z darami dla Królowej przybywają stali bywalcy: Ira, Invidia, Avaritia, Gula, Accidia, Luxuria i Superbia. Za catering odpowiada sam Hieronim Bosch - wszystkim smakuje, wszyscy głodni pękają w szwach sytości. Niezmordowane cienie tańczą w spazmach wiatru. Bruno Schulz uśmiecha się chytrze na te bałwochwalcze harce i drapie po głowie techniką cliché-verre. Jedz, bo skończysz jak Jonasz! K.Nosowska


Sponsorem dzisiejszego wpisu jest kac.

Edit.

niedziela, 9 grudnia 2012

Uwa­ga, człowiek! Dziękuję, pójdę inną drogą.

W.Brudziński

Jestem wrakiem Mamusiu, Tatusiu.
Jesstem spróchniałem wrakiem emocji.
Każdy to powie kto zna Mnie choć ciut bliżej.
Zgadnijcie przez kogo i dzięki komu kochani rodzice.

Oddycham. Oddycham głęboko
600kilometrów to tak mało,cholernie mało
547 to jeszcze mniej
Ten dom mnie dosiega
Mackami nowoczesnych środków komunikacji

Wszyscy mówią. Nie warto nikogo obwiniać.
Było minęło. Nie odstanie się. Nie ma co sie nakręcać.
Przypisywać winy w czasie czynu. Winy brak. Tak?

Zapytam teraz. Dlaczego tak?
Nie mogę, nie ma, nie powinnam?
Dlaczego mam brać całą winę dla siebie?
Nie starczy że ponoszę konsekwencje?

Wychowywane w poczuciu bycia istnienia kosztującego
Procesu stawania się i znikania gdy oni tego zapragną
Laleczki spełniającej oczekiwania,na zawołanie córeczki
Na zawołanie laleczki przyszytą pępowiną do szkoły

Pssstryk! Śniadanie. Najsłodsze z możliwych. Komentarz.
Jest tak słodko. Miło. Różowo. Smacznie. Idealnie.
Ktoś tak ma na codzień. Nie ja. Nie Ty. Ale.
Prewencyjnie zrobię tak
Jak?
By każdy myślał,że mam tak.

Jedzenie to szczyt góry lodowej. Idealnej córki.
Wszyscy to wiedzą. Nikt nie chce przyznać.
Że problemem jest relacja,psychika, pewien stan.
W dobie obserwacji - lepiej tego nie robić
Po co? Tak łatwo przelewać problemy na autodestrukcje

Każdy woli sobie przypisać jakieś urocze zaburzenie.
Dwie literki. To takie proste. I jeszcze opis. Choroba.
Idealne wytłumaczenie wszelkich przejawów
czynów córczynej społeczności
Tak łatwo się samemu zdiagnozować. Tik tak. Tik tak
Zegar tyka. Każdy pisze co mu jest. A ja nie.

Też bym się zdiagnozowała.
Ale dla mnie nie ma dwóch literek.
Ani trzech.Za świadomie tu. Zbyt idealnie.
Za mało rodzinnie. Za mało słodko.

Mało grudniowo. I nie cieszę się ze świąt.
Cóż za foux pas. Bo z innych powodów.
Nie przez jedzenie.

Żeby było modnie. Pojawia się rodzina.
Śnieg. Skrzecząca mewa. Scena.
Światła.Kamera.Akcja
Na obiad była nutella
Nie masło orzechowe
Tak mi przykro
Raz stawiam kropki a raz nie
Bo tak chcę






Szukam sklepu z materiałami w Trójmieście.
Najlepiej Gdańsk lub Sopot bo do Gdyni mi daleko.
Wiecie takie bele materiału,który można kupować na metry.
Będę rozrabiała(znowu)
Viele Kusse lub Bisous jak to piszą pewne bloggerki