piątek, 14 grudnia 2012

Nie lubię masła orzechowego/ Gorzkie gody. Mantodea wyprawia kolejną ucztę. Pyton knuje, Ignis bucha z zazdrości. Na dwór z darami dla Królowej przybywają stali bywalcy: Ira, Invidia, Avaritia, Gula, Accidia, Luxuria i Superbia. Za catering odpowiada sam Hieronim Bosch - wszystkim smakuje, wszyscy głodni pękają w szwach sytości. Niezmordowane cienie tańczą w spazmach wiatru. Bruno Schulz uśmiecha się chytrze na te bałwochwalcze harce i drapie po głowie techniką cliché-verre. Jedz, bo skończysz jak Jonasz!

Zastanawiam się jak głodne są mózgi dziewczyn XXI wieku. Jak upodlone? Jak przestraszone? Jak owładnięte ryzami  destrukcyjniejszego od bezpośredniej destrukcji udawanego samojestewstwa? Jak ograniczone myślowo przez brak tłuszczu i napędu z oknem na świat przy jednoczesnym wydatku energii wkładanej we wręcz promieniujące pozoranctwo? Z założoną maską na twarzy, opaską na żołądku. Blokadą. Życiowy pas jedzeniowej cnoty. Zsuwający się z głodu uczuć, emocji pasji. Jak to wytłumaczysz? Te resztki świadomości całkiem sprytnie ukrywające się i wzbierające szukając po omacku siły przebicia.Jak?

To uwielbienie dla masła. Tak bardzo nie rozumiem. Niezrozumiałe intryguje. Nikt nie chce powiedzieć dlaczego. Nikt nie chce mi udzielić odpowiedzi.  Nie.  Nie bo nie. Nieuświadomienie. Nie wiem.A szkoda.

Mały trybik w mózgu przeskakuje. Ile jest prawdy w tym że lubisz gotować? I interesujesz się zdrowym żywieniem czy coś Cię przymusza,moc Cię przymusza. Ile że lubisz masło orzechowe? Może nie znasz innych rozrywek, nie znasz innych gestów słowa smaków ust wyboru wolnej woli.Nie znasz innych sposób wyrazu siebie, a taki wizerunek jest idealnie skrojony pod Ciebie.

A może wybierasz tak bo gdyby nie ten "najzdrowszy zamiennik" wyjadałabyś tłuszcz  nieodsączonych kotletów, zeskrobywałabyś z patelni,wykrawałabyś boczek, szukała jadła jak człowiek pierwotny ratujący się przed głodem. Przez chwilę, godzinę, dwie? Posmakowałabyś w maśle zjadanym kostkami w tynku zeskrobywanym ze ściany w przebłysku świadomości ratunku.

Dlaczego jesz masło orzechowe kupne z tłuszczami trans,a zwykłego nie? Dlaczego skoro wcale nie jest zdrowsze? Czemu masło nie śmietana. Czemu masło,a nie produkty pełnowartościowe,niefit,nieszit. Pozornie świadomie w ukrytej nieświadomości szczątkowej wiedzy o żywieniu.

Mózg na najwyższych obrotach. Myśli tryliard na minutę. Nie da się zepchnąć jedzenia na dalszy plan. To Twoje kajdany dziewczynko. To ważne bo to chwila i ogarnie Cię chęć bycia nadczłowiekiem o jakim sie nie śniło Nietzschemu. Nie dojadasz, nie jesz, nie pijesz, a chodzisz i żyjesz.

Jestem nadczłowiekiem w inny sposób. Każdy ma własny sposób. Pomysł na...kurczaka z pieczarkami. Dla niektórych-na życie.Nazywaj to jak chcesz. Na tą chwilę to taka jedność. Mózg prowadzi własną teorię spiskową. Niedożywiony mózg jest niebezpieczny. Masz mózg czy Mózg? Egzystujesz,pracujesz czy agonalnie przekazujesz neuroprzekaźnikami myśli?

Ubezwłasnowolnie,ubezwłasnowonie, ubezwłasnowolnie Cię...Kto co kogo w końcu? Ja Ciebie,Ty mnie?Zdecyduj.

Co chcesz osiągnąć? Jak bardzo się jeszcze upodlisz? Ile razy okłamiesz? Jak masz zamiar zacząć myśleć,odczuwać,walczyć skoro tego nie wyraźnie nie chcesz? Dlaczego lubisz masło orzechowe?

Nie lubię masła orzechowego,bo całe jest w powinnościach, tajemnicach,skostniałych obowiązkach powracających schematów. Dlaczego masło orzechowe,a nie nutella?

Życie to taka pieprzona sztuka wyborów. Good choice! Krzyczą, ale czy  taki istnieje? Dobry? Czym jest dobro? Dobry,bo spełniający Wasze oczekiwania? Dobry,bo nieniszczący? Dobry bo poprawny bo odpowiadający zasadom współżycia rodzinnego? W pewnych sytuacjach...czy on istnieje? A co kiedy wybierasz między złem a złem? Między mniejszym a większym. Czy zło można stopniować? Stosować kryterium niszczenia własnej fizyczności, gubienia kobiecości,zakopania człowieczeństwa, dokuczliwości psychiki...perfidności konsekwencji ?

Poczekać kilka lat i zaobserwować efekty? A co jeśli nie masz kilku lat? Co jeśli dostatecznie wiele ich zmarnowałaś? Mózgi nie pracują, myśli są ale nie myślą, chęci są co z realizacją?

Ale o tym nikt nie mówi. Ciiii. Panny porządne. Panny idealne. Estetyczne śniadania. Słodkie niczym miód gorzkiego posmaku słodzika. Z masłem orzechowym. Dlaczego lubisz masło orzechowe choć płaczesz nad w połowie pełną miseczką kaszy manny? Taki trik. Tajny kod. Smuteczek. Porywam serniczek.Zjadam słoik orzechowego. I tynk ze ścian. Co kto lubi. Każdemu według własnych upodobań. Jedyne co zapamiętałam z semestralnego kursu niemieckiego. über Geschmack lässt sich nicht streiten.(O gustach się nie dyskutuje) Serio? Przecież ciągle to robimy!

Czasami chcę coś napisać a się hamuje. Powinnam? Chyba.

Edit: skoro nie...to nie.
błędy poprawione.
cytat na dziś:
Gorzkie gody. Mantodea wyprawia kolejną ucztę. Pyton knuje, Ignis bucha z zazdrości. Na dwór z darami dla Królowej przybywają stali bywalcy: Ira, Invidia, Avaritia, Gula, Accidia, Luxuria i Superbia. Za catering odpowiada sam Hieronim Bosch - wszystkim smakuje, wszyscy głodni pękają w szwach sytości. Niezmordowane cienie tańczą w spazmach wiatru. Bruno Schulz uśmiecha się chytrze na te bałwochwalcze harce i drapie po głowie techniką cliché-verre. Jedz, bo skończysz jak Jonasz! K.Nosowska


Sponsorem dzisiejszego wpisu jest kac.

Edit.

55 komentarzy:

  1. Piona, piona. Też nie przepadam za tym masłem. Domowe konfitury są przecież o niebo lepsze... :)
    No i zawsze mnie bawi, kiedy zjem śniadanie z tym nieszczęsnym masłem orzechowym, a już nikt nie komentuje nic innego, pojawia się orgia pod tytułem "MASŁOOOO". Bez urazy, ale tak niestety jest, co uznaję za jakiś ewenement. Oo

    Czasem to taka hipokryzja, "wiara w lepsze". Wolę kremówkę, wolę konfitury. Zdrowe tłuszcze, a owsianki z dwóch łyżek. Bolesna hipokryzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaniedługo jak niektóry do buddy, będziemy się modlić do posągu masła orzechowego.Oo Ja mam problemy z odżywianiem, wychodzę z tego, ale do masła mnie nie ciągnie... Wolę świeże pieczywo z dobrym masłem 82% albo soczystego kurczaka na OLIWIE... ja nie wiem... niektórzy mówią, że smakuje, jak margaryna z duża ilością soli ozmielonymi orzechami... nie lubię bardzo słonych rzeczy... nie, nie wiem. nie wiem z czego to wynika, ale nie mam jakiejś konieczności odżywania się na maśle orzechowym. bułeczka, masełko i szyneczka!<3

      Usuń
    2. Anonimku-dobrej jakości masło aż tak źle nie smakuje ;) Szczerze powiedziawszy jako dodatek do mięsa(kurczaka) jest naprawdę spoko o ile będzie to masło dobrej jakości(kasa jeżeli takie kupujesz) a najlepiej domowe :)
      Nie jestem ekspertem u mnie słoik masła tkwi ze 3 miechy w szafce. Całkiem spoko jest na kanapce z dżemem owocowym lub galaretką lub nutellą.

      Też wolę masło na kanapki. A najlepiej zamiast szyneczki biały ser lub dżem!

      Powodzenia w zdrowieniu!

      Usuń
    3. Jestem ze slaska. u mnie srednio 4 kostki masla ida tygodniowo.

      Usuń
    4. Chciałam napisać coś mądrego, a później przeczytałam komentarz whiness i już nie będę się powtarzać ;)

      Olala, uwielbiam Cię! Uwielbiam Twoją normalność. I dosadność. I szczerość. I to, że zawsze potrafisz napisać to, co mi się gdzieś tam plącze na tyłach głowy.
      Buź :*

      A jeśli chodzi o to nieszczęsne masło :P to przecież ono wcale nie jest jakieś hiper zdrowe. Zwłaszcza kupne, no nie oszukujmy się. Ale dla mnie akurat to taki smak dzieciństwa trochę, zawsze wielki słój przychodził w paczkach zza oceanu, nawet jeszcze przed nutellą ;)

      Usuń
    5. Trwają badania naukowe nad tym czy jestem normalna.
      Ci którzy mnie znają twierdzą,że zdecydowanie jestem zjebem-poczynając od tego,że się uśmiecham sama do siebie, poprzez nagrywanie na głos swoich notatek z kodeksu karnego, poprzez chodzenie na poranny piątkowy wykład przez wiele innych czynników a kończąc na imieniu! :)

      A kojarzysz może krem snickers? ♥

      Usuń
    6. Snickers<3. Czy ktoś o widział ostatnio, gdziekolwiek?. Wieki go nie widziałam, a to takie dobre... masło się przy tym chowaxP. Pamiętam jak dziadek mi kupował <3

      Usuń
    7. A ja go tam średnio lubiłam, smakował za mało jak snickers:D Jeżeli chodzi o własnoręcznie zrobione masło, to wiem że zdrowsze itd, ale dużo bardziej smakuje mi sklepowe(tylko nie każde, najbardziej lubię Black Rose, M&S i lidlowskie. Felixa używam do wypieków, bo chociaż ma shitowy skład, to konsystenję najbardziej mi do tego celu odpowiadającą. Sante nie lubię w ogóle).
      Także w kwestii arachidowego smarowidła pozostanę wierna niezdrowym, przetworzonym, trans produktom:D i mam zamiar spać spokojnie[ale ze mnie rebel].
      Ale uwielbiam bawić się innymi orzechami/nasionami i je blendować
      na masło, bo dzięki temu mogę się zaopatrzyć w niedostępne na rynku(przynajmniej naszym) opcje. Noo i mogę je dowolnie dosłodzić i dosolić nie zważając na przyjęte 'zdrowe' normy:D Bo masła z włoskich, laskowych i nerkowców są meeegaa. Słonecznikowe też fajne, kokosowe trochę mnie wkurza, bo od razu robi się stałe. Tylko dammit, migdałowe wyjść mi nie chciało!
      Chyba mi się nudzi/muszę się uczyć, stąd ten nic nie wnoszący wywód:D
      Branoc

      Usuń
    8. Growing możesz sama zrobić: http://www.cukrowawrozka.pl/snickersowo-trufle-i-krem/ fan snickersowy tęskniący za kremem był zadowolony

      Johngalt podziwiam samozaparcie i chęć robienia maseł! Rebelu jeden! : *

      Usuń
  2. Kurde, Ola rozumiem Cię. I w sumie zgadzam się z Tobą. ja tam masło zajadam, lubię, tak samo jak nutellę. z ed mam tyle wspólnego co Ty z abstynencją (haha:*), ale mam podobne zdanie do Twojego, a masło to tylko jeden z głupich przykładów. tak samo jak gorzka czekolada jedzona przez tygodnie, czy miesiące.. tylko to jest ten wirtualny pieprzony świat, w którym nikt się do tego nie przyzna, nawet przed samym sobą.. alee no masz browara za to:D!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nutella,beer is deliciousxD

      Usuń
    2. "z ed mam tyle wspólnego co Ty z abstynencją" ♥

      Usuń
  3. podoba mi się Twój sposób pisania
    mam uwagę : Nietzsche(!)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za zwrócenie uwagi!
      Poprawione. I dodałam umlauty :D

      :)

      Usuń
  4. :D I like you!
    a wiesz, że czytałam, że masło orzechowe wcale nie jest zdrowe?!
    ale wiesz, że i tak je lubię :D
    ale nutelle też!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo nie jest. orzechy owszem ale orzechy ziemne to nie orzechy

      Usuń
    2. A czym są orzechy ziemne? :O
      Prosze powiedzcie dietetyki!

      Jedyne co mnie wkurza to namiętnie wwalane fistaszki w mieszanc studenckiej zamiast nerkowców ;<

      Usuń
    3. ziemne to rośliny strączkowe :)

      Usuń
    4. Tak więc nasiona. Nazywane są orzeszkami i za takie je uważam. Mają dużo białka, są bogate w niacynę, witaminę E, witaminy z grupy B, zawierają ważne kwasy tłuszczowe, ale z drugiej strony, co za dużo, to niezdrowo - są źródłem alfatoksyn.
      Tak czy siak, uwielbiam je. Ubóstwiam orzechy w każdej postaci.

      Usuń
    5. Dzięki za wyjaśnienie! Już wszystko wiem o maśle! :D

      Usuń
    6. jakby kogoś interesowało dla czego masło nie jest takie zdrowe za jakie jest uważane http://tlustezycie.blogspot.com/2012/05/dlaczego-unikac-masa-orzechowego.html

      Usuń
  5. narobiłaś mi ochoty na masło orzechowe, wredoto

    OdpowiedzUsuń
  6. a tak poza tym... skąd Ty to wsyztsko tak doskonale wiesz? Zwłaszcza ten kawałek o mózgu.. franchement, to jest cała esencja TEGO. Chapeau bas ( bo chyba tylko w Polsce tak mówimy :P )

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja bym chciała żebyś napisała,jestem ciekawa co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to chyba dotyczy to między innymi mnie

      Usuń
  8. Ja lubię masło orzechowe bo mi po prostu smakuje, ale zwykłe też jadam. To orzechowe to bardzo fajny dodatek do placuszków, omletów i przeróżnych wypieków. Lubię też konfitury mojej mamy... :) To czy je lubimy czy nie to kwestia gustu i smaku. Z kolei te osoby, które chorują na ED (tak jak piszesz) uważają je za ten :zdrowszy tłuszcz", który nie odłoży im się w postaci boczków.....

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja myślę, że fenomen masła polega na tym, że osoby z ed często tną ze swojej diety tłuszcze i dlatego mają taka manię na masło, ich organizm się domaga tłuszczu, bynajmniej takie są moje spostrzeżenia, ja sama, lubię masło, ale nie jestem jego jakąś mega fanką, a zauważyłam, że teraz w okresie jesienno-zimowym, kiedy jest zimniej i mój organizm chce kumulować tłuszcze zauważyłam, że jakoś częściej niż wcześniej sięgam po słoiczek, a masło faktycznie nie jest takie zdrowe, może nie jest szkodliwe, ale omega 3 i 6 nie są w dobrych proporcjach, co jest niezwykle istotne przy wyborze "dobrego" tłuszczu, a poza tym arachidy bardzo często gniją, no i dodatkowo dodawane czasem do maseł utwardzone tł. roślinne. Bynajmniej tak wnioskuję z tego co czytam, śledzę,
    pozdrawiam, studentka dietetyki :P
    a tak nie w temacie - lubię panią Nosowską i podziwiam Cię za Twój poziom rozkminy na kacu ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od Was dietetyków zawsze się czegoś fajnego dowiem :D
      Akurat mam masło(sprezentowano mi) bez utwardzanych ale to raczej dość droga sprawa by kupować mega dobrej jakości masło lub psuć blendery gdy się za nim nie przepada. Wolę tą kasę przeznaczyć na lepszą kawusię <3

      Też częściej i chętniej sięgam po tłuszcze i kiszonki i zupy. Och i po czekoladę. Ale to logiczne,bo rok akademicki, bo zimno, bo ciemno =)
      Po jakie tłuszcze jeszcze sięgasz najczęściej jako weganka? :)

      Usuń
    2. No oczywiście, trzymaj się z dietetykami, dobrze na tym wyjdziesz :D!
      Mhm, a mnie nie jest tak strasznie szkoda kasy na masło, bo w sumie jedno starcza mi na mega długo, ale gdybym miała wybierać między kawusią, a masłem, nie zastanawiałabym się długo. widzę, że też należysz do osób "kawouzależniolubnych" :D.

      A jako weganka sięgam oczywiście te z omegą3 - olej rzepakowy, w domku mielę siemie lniane w młynku, no i ostatnimi czasy próbuję ziarenka chia. I jeszcze bardzo tłuste orzechy brazylijskie, kiedyś ich nienawidziłam, a teraz ubóstwiam, nie wiem czy to ten zimowy okres...? A na okres zimowy kiszonki obowiązkowe i to w dużych ilościach, żeby było po swojsku może być do tego ziemniok :D, zwłaszcza kiedy jak Ty się ma dużo rzeczy na głowie i nigdy się w miejscu nie stoi, coby za nudno nie było, popieram! :)

      Usuń
    3. No bo życie studenckie pochłania funduszy znacznie jeśli w grę wchodzą używki kawowe i alkoholowe no i czekolada ;)


      Ziemnioki są ale nie po drodze mi z ich obieraniem. Poza tym ja ziemniaki na sztuki kupuje...prym wiedzie u mnie makaron. Och i zapomniałabym-dodaje wszędzie mak!

      Ostatnio siedzę na tyłku :( kwestia zaliczania po raz enty jednego upierdliwego przedmiotu. All tydzień bez zajęć dodatkowych ;(

      Usuń
  10. Mhmm, masełko<3 :P:D
    A tak na poważnie, choć nie zawsze zgadzam się z tym co piszesz, dzisiaj moim zdaniem trafiłaś w sedno. Chciałabym, żeby każdy był w stanie przeczytać to i szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie - 'dlaczego wielbię masło orzechowe?'. W sensie metaforycznym rzecz jasna. Bo najbardziej w tym wszystkim drażni mnie to kreowanie zasłony mającej uzasadnić zaburzone zachowania. I wszyscy wokół przyklaskują, chętnie dołączają się do przedstawienia, w którym przecież chodzi o zdrowe inspirowanie się, terapeutyczne właściwości i stworzenie propagującej healthy-active lajfstajlfulofendorfins wspólnoty.
    Raz na jakiś czas robimy sobie też sesję, na której siadamy w kółeczku, żeby przyznać się do tego, że wszyscy mamy/mieliśmy/zamierzamy mieć ED.
    Ale tak generalnie to wszystko już w porządku, bo przecież jem śniadanie, masło orzechowe i zaczęłam ćwiczyć.

    PS. Tak generalnie to ofiarą tego stanu rzeczy jest tak naprawdę samo masło orzechowe. No bo co ono zrobiło, żeby zasłużyć sobie na taką reputację? No bo ja je serio uwielbiam! I to od dawna, jeszcze zanim dowiedziałam się o jego jakże zbawiennych właściwościach. A z nutellą zawsze można je wymieszać:D
    (Ale i tak moim faworytem jest karmel:D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kajmaczek! <3
      "Sztuka czytania zanika zwłaszcza prócz dzieci..." a czytanie ze zrozumieniem czy przyznawanie się do błędów i problemów raczej w modzie nie jest

      No tak...po Twojej wypowiedzi... Szkoda mi troszkę słoja masła które stoi niewinnie ledwo napoczęte(dodane do kurczaka ostatnio),bo mam masłowstręt przez blogosferę...Co ono winne,że jest masłem i nie jest przecież li i tylko środkiem zapobiegającym zjadaniu tynku przez edziaki?

      Usuń
  11. Ja Ci odpowiem: bo ja wszystko lubię i zjemxD!. Gdybym patrzyła na jakieś trans. nie trans. na ' wartości odżywcze ' to chyba bym zwariowała. Ajjjićta!. Życie jest za krótkie by się martwić takimi głupotami. Na coś trzeba umrzeć^^:D

    OdpowiedzUsuń
  12. "Edziaki" :D

    Jesteś genialna. Uwielbiam Twój styl pisania. Dzisiaj na raz przeczytałam połowę wpisów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem genialna. Po prostu jestem dobrym obserwatorem i umiem napisać kilka zdań(co jest poddawane w wątpliwość ostatnio)

      Serio? Biedactwo! Nie odpowiadam za szkody wyrządzone w psychice moim blogiem

      Pozdrawiam

      Usuń
  13. Masz rację we wszystkim co tutaj piszesz, sama się na tym łapię, że właściwie to masło orzechowe jakoś specjalnie to mi nie smakuje, ale je jem, zamiast zwykłego masła, którego już od prawie roku nie jadłam. Czemu? Boję się go, widzę masło i widzę jak odkłada się w postaci tłuszczu na moim brzuchu, a mówiąc wszystkim jak to ja uwielbiam masło orzechowe udaję, że jestem 'normalna'. Coś w stylu: Patrz, mogę zjeść masło orzechowe, jestem zdrowa!
    Okłamuję samą siebie i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Świetny post, dający dużo do myślenia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak jakby na temat: Nie lubie masła orzechowego.
    Właśnie zjedliśmy lody o smaku orzechów laskowych ale masło nie!!!
    Nie jem margaryny a do kanapek masło, jem tak mało kanapek że masło mi nie zaszkodzi tym bardziej że robiłam ostatnio badania na cholesterol ( musiałam) i jest w bardzo dobrej kondycji.
    Jedz na co masz ochotę a wszystko będzie w normie ale...nie żryj tylko jedz:-)
    Pisz tak pisz a ja nie będę stała w kuchni tylko będę czytała.
    Buźka :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Panuje moda na masło orzechowe.
    Jedna osoba doda super "wartościowe" śniadanko z nim w roli głównej, to inni nie chcę być gorsi. Domagają się tych "masełkowych komentarzyków".
    Taki świat, trochę schodzący na próg końca. Nie mówiąc wcale o końcu świata, w rzeczy jasnej.
    Pozdrawiam i ogromny szacunek, za to że w końcu ktoś to napisał, że ktoś spojrzał prawdzie w oczy, skłonił do refleksji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tej mody nie zauważyłam(prócz blogosfery rzecz jasna:)

      Maseuko maseuko auć fajnie że też to zauważasz-to wszystko co dzieje się w blogosferze-nie całkiem dobre i zdrowe zjawiska :)

      Usuń
  16. Nie chce zagłębiać się w tematy ED, a ograniczę się do mojego podejścia do samego produktu (może trochę nie na temat). Masło orzechowe, hm, bez szału. Fakt, że gdyby nie blogi, nigdy nie poznałabym jego smaku. Jego popularność mi nie przeszkadza, orzechy są zdrowe, ale panujmy nad naszym podejściem do całej sprawy. To masło używam raczej jako dodatek do słodkich posiłków, czasem na chleb jak to bywa z nutellą, ale nie popadajmy w paranoję. Dzięki blogom spróbowałam też awokado, kolejne zdrowe tłuszcze (te w stu procentach) i muszę powiedzieć, że są na prawdę fajną alternatywą dla normalnego masła. Masło samo w sobie? Nie wyobrażam sobie życia bez niego, nie potrafię zjeść kanapki z szynką na suchej kromce chleba, pod spodem musi coś być, ale z drugiej strony nie cierpię go w połączeniu z pasztetem czy dżemem. Mocno odbiegłam od tematu, ale mniejsza.
    Wracając do masła orzechowego, jeden ciągnie za drugim, wystarczy coś podchwycić i wszyscy chcą być na topie - takie życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli awokadową miazgę jako smarowidło? ;)

      sweeteveer studiujesz? Na studiach okazuje się,że można zrobić pomidorową bez pomidorów,ale będziemy się upierać studencku,że to pomidorowa :D Na studiach wszystko jest możliwe gdy nie ma komu zakupów zrobić lub przeholowało się tu i tam z wydatkami :)

      Usuń
    2. Obecnie liceum. Ale fakt, życie studenckie bywa szokujące.

      Usuń
  17. A ja tam nie wiem, czy lubię ! Nigdy nie jadłam, o ! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. O Mamo, ale pojechałaś po bandzie!!! Lubię to!!! Takie posty!
    Ja tam masła orzechowego to chyba nigdy nie jadłam nawet, ja tam się już obżeram Świątecznie!
    Pozdrowienia:*

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam Cię za ten wpis. Odżywiłaś moje wszystkie komórki. A tekst o jedzeniowym pasie cnoty to mistrszostwo. Wiesz, że wzburzyłaś tym blogosferę, wszystkie ułożone i grzeczne panny? I dobrze. Niejednej może przemówi to do rozumu. Ja też masło poznałam dopiero przez blogosferę. Lubię. Kanapek bez masła sobie nie wyobrażam, nie wiem, jak ktoś może je zastąpić serkiem śmietankowym kanapkowym, bo lepsze, bo zdrowsze. Ludzie się powinni czasem puknąć w czoło i po prostu zacząć żyć. Na mnie wszyscy się krzywo patrzą, bo "jesz tak zdrowo, a tu stołówkowy szkolny obiad?" i kręcenie piękną główką. Lubię mielonego, lubię schabowego gorącego, wyciągniętego prosto z patelni.
    Jesteś niesamowita, musisz wpaść do mnie na kawę i ciacho kiedyś :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. lej lej! i kawy i % nie odmówię!

      Usuń
  21. ależ zaszczyt mnie kopnął, stałam się inspiracją ^^
    Bardzo dobrze, że Gosię tknęło, teraz tylko nie może się cofnąć, a to, że dzięki Tobie dzisiaj do śniadania miała Nutellę, to sukces.
    Co do kawy, to spoko, ale bez ciasta się w moim domu nie obejdzie, bo zawsze jakieś jest, z mamą prześcigamy się w pieczeniu, więc nie wymigasz się jakby co :D
    Czekam z niecierpliwością na kolejną notkę! :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Olala zmotywuj mnie jakoś do nauki na egzamin z podstaw prawa, proszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dawno nie jadłam makreli :D
      też mi się to ogólnie nie podoba, czytam ten skrypt i czytam, i nie mogę się w ogóle skupić, ale do środy jeszcze dużo czasu, nie? :D

      Usuń
    2. o jaaaa teraz mam powera do nauki! :D będę sobie to śpiewać pod nosem, choć nigdy nie zostanę prawnikiem, ale przynajmniej poprawiłaś mi humor- muchas gracias! ;--)

      Usuń
  23. Nie jadałam :)

    Jak znajdziesz czas, możesz odwiedzić mojego bloga, ale do niczego nie zmuszam . ♥

    http://pamietnik-cwaniary.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - lubię wiedzieć kto mnie odwiedza i komentuje :)