niedziela, 9 grudnia 2012

Uwa­ga, człowiek! Dziękuję, pójdę inną drogą.

W.Brudziński

Jestem wrakiem Mamusiu, Tatusiu.
Jesstem spróchniałem wrakiem emocji.
Każdy to powie kto zna Mnie choć ciut bliżej.
Zgadnijcie przez kogo i dzięki komu kochani rodzice.

Oddycham. Oddycham głęboko
600kilometrów to tak mało,cholernie mało
547 to jeszcze mniej
Ten dom mnie dosiega
Mackami nowoczesnych środków komunikacji

Wszyscy mówią. Nie warto nikogo obwiniać.
Było minęło. Nie odstanie się. Nie ma co sie nakręcać.
Przypisywać winy w czasie czynu. Winy brak. Tak?

Zapytam teraz. Dlaczego tak?
Nie mogę, nie ma, nie powinnam?
Dlaczego mam brać całą winę dla siebie?
Nie starczy że ponoszę konsekwencje?

Wychowywane w poczuciu bycia istnienia kosztującego
Procesu stawania się i znikania gdy oni tego zapragną
Laleczki spełniającej oczekiwania,na zawołanie córeczki
Na zawołanie laleczki przyszytą pępowiną do szkoły

Pssstryk! Śniadanie. Najsłodsze z możliwych. Komentarz.
Jest tak słodko. Miło. Różowo. Smacznie. Idealnie.
Ktoś tak ma na codzień. Nie ja. Nie Ty. Ale.
Prewencyjnie zrobię tak
Jak?
By każdy myślał,że mam tak.

Jedzenie to szczyt góry lodowej. Idealnej córki.
Wszyscy to wiedzą. Nikt nie chce przyznać.
Że problemem jest relacja,psychika, pewien stan.
W dobie obserwacji - lepiej tego nie robić
Po co? Tak łatwo przelewać problemy na autodestrukcje

Każdy woli sobie przypisać jakieś urocze zaburzenie.
Dwie literki. To takie proste. I jeszcze opis. Choroba.
Idealne wytłumaczenie wszelkich przejawów
czynów córczynej społeczności
Tak łatwo się samemu zdiagnozować. Tik tak. Tik tak
Zegar tyka. Każdy pisze co mu jest. A ja nie.

Też bym się zdiagnozowała.
Ale dla mnie nie ma dwóch literek.
Ani trzech.Za świadomie tu. Zbyt idealnie.
Za mało rodzinnie. Za mało słodko.

Mało grudniowo. I nie cieszę się ze świąt.
Cóż za foux pas. Bo z innych powodów.
Nie przez jedzenie.

Żeby było modnie. Pojawia się rodzina.
Śnieg. Skrzecząca mewa. Scena.
Światła.Kamera.Akcja
Na obiad była nutella
Nie masło orzechowe
Tak mi przykro
Raz stawiam kropki a raz nie
Bo tak chcę






Szukam sklepu z materiałami w Trójmieście.
Najlepiej Gdańsk lub Sopot bo do Gdyni mi daleko.
Wiecie takie bele materiału,który można kupować na metry.
Będę rozrabiała(znowu)
Viele Kusse lub Bisous jak to piszą pewne bloggerki



27 komentarzy:

  1. Gdańsk Główny, ul. Węglarska/Pańska ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. You're welcome ;) Ale panie tam są stanowcze i wciskają kity, albo po prostu lepiej się znają i nie pozwoliły mi uszyć sukienki studniówkowej z materiału na firanki. :<

      Usuń
    2. No bezczelne panie! A może chciałaś być firanką na studniówce? :D

      Usuń
  2. siemano bisous itd takninę kupujesz?? pewnie będziesz coś mi szyć <3 milusia notka kiss kiss viele kusse

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zszyć to ja Ci mogę akta sprawy w wydziale karnym ♥
      nawet nową okładkę doszyć a jak!
      nawet do 32 tomów akt-jak szyć to z rozmachem!

      To jedynie umiem zszyć, a i guziki do koszuli umiem przyszyć :D

      Usuń
    2. eeee, to nieźle ! <3

      Usuń
  3. Żaba po co Ci materiał? Chcesz mi kiecke uszyć ?
    nutella!! jak przyjedziesz do mnie po świętach to będzie nutella i coś jeszcze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli przeżyje zaplanowany melanż sylwestrowy-to wpadam a jakże!
      mam nutelle mam-najlepsza z bułką razową i pomarańczą
      zaszalałam przed jutrem!

      btw. będę w Poznaniu 20 grudnia ;)

      Usuń
    2. btw. nie będzie mnie już w tedy w Poznaniu ;/
      a myślałam, że wpadasz do mnie przed sylwkiem!

      Usuń
    3. 29 grudnia rano musze być w Gda(albo w południe Bejbe) bo robimy razem obiad i zaczynamy imprezę sylwestrową!

      Usuń
  4. Lubię twoje notki.
    I mimo, że nie mam czasu to i tak je czytam :p.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mimo że nie mam czasu je piszę! :D

      Usuń
    2. Olala, też zawsze się zatrzymuję i czytam, uwielbiam Cię czytać. Tak prosto piszesz o tak trudnych czasem rzeczach, tak naturalnie.

      Buzi :*

      Usuń
  5. bardzo lubię Twój sposób pisania, ogólnie całego Twojego bloga. Jest jednym z tych 'prawdziwych' pamiętników, widać, że wyrażasz w nim swoje uczucia, myśli, piszesz co chcesz, a nie co chcą przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. jak coś nas męczy to kilometry nie mają znaczenia, nawet gdyby ich było tysiące ... i tak dopadnie, co zrobić. chociaż! wygonić można próbować, zawsze wierzę, że w końcu się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Łał! ekstra nota, dobrze się czyta i dużo daje do myślenia.
    I na studia poszłaś jak najdalej od domu?, Ty świrusie ...
    Ja też mam nutellę i łyżką ze słoika jest najlepsza:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwaga będzie pesymistycznie i nie poziomkowo: Ja mam 550 km. Jeżdżę 3 czasem 4 razy do roku.Ale i tak najbardziej chciałabym móc zostać w grudniu....bo wiem, ze święta miałyby szanse być dobre. To, że nigdy takich nie miałam nie oznacza zaraz że nie umiałabym mieć. Tak sądzę. Tylko trzeba jechać do "domu". Potem przez tydzień albo dwa dochodzić do siebie i szukać z powrotem normalnego życia. Więc wiesz - głowa do góry - kiedyś dorośniesz na tyle i nie będzie trzeba nigdzie jechać. Ja przynajmniej tak zakładam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaa nutella!
    Już dawno by jej nie byłoxp

    OdpowiedzUsuń
  10. Podziwiam za szczerość. A ja tam cieszę się na święta. To trochę prozaiczne.. Bedzie mało nauki, fajne prezenty, wszyscy nagle mili dla siebie, no i nareszcie się najem ; D

    OdpowiedzUsuń
  11. Naleśnik wysyłam pocztą, czekam na paczkę z pieczarkami ;)
    Zdecydowanie trójmiasto lepsze niż Białystok :)

    OdpowiedzUsuń
  12. we wrzeszczu niedaleko manhatanu, na przeciwko tych wszystkich banków na pięterku

    OdpowiedzUsuń
  13. To zapraszam do Krakowa! Poszprechamy sobie! :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem!
      Aaaale ja bym Cię tak po Krakau oprowadziła, że dystans od razu stałby się przeszłością! :D GWARANTUJĘ ! :D

      Usuń
  14. nie mam czasu na wygrzewanie się w domu :P zamrażam przeziębienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej Fabiola, od razu "nie lubię...."
    No, może tak trochę.
    Poznaje skarpetki, i nie powiem ile godzin ich szukaliśmy bo "Muszą być takie bardzo bardzo mięciutkie i różowe"
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Jesteś mistrzem! Nie znam wielu osób, które tak jak Ty potrafią to wszystko ująć. TO. To czego inni do końca nie wiedzą. Nie. To, czego NIE WIEDZĄ. Potrafisz, jak mało kto wyrzucić to wszystko co przez Ciebie przemawia, na przekór wszystkim.
    Kocham to!

    OdpowiedzUsuń

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - lubię wiedzieć kto mnie odwiedza i komentuje :)