niedziela, 31 marca 2013

I choć trud­no w to uwie­rzyć, ak­ceptac­ja kosztuje.

K.Nosowska

Zaraz  ktoś napisze: "Święta,święta i po świętach" ktoś musi zacząć tą mantrą -w tym roku będę to ja.
Gdy na talerzu zostają już tylko okruszki ciast,sałatka majonezowa zalega niemalże nietknięta w lodówce,
a wieczór monotonnie płynie,przerywany głośniejszymi chwilami rozmów i śmiechu z pokoju obok.

Zając ze śniegu już ulepiony. Marchewka nie imituje nosa- dziś jest tylko dodatkiem w mroźnej zajęczej łapie. I do mnie przylazł zając-tuż po przyjeździe z MS. Nawet jednego złapałam gdy wspólnie i w porozumieniu ściągałam z drzewa -wraz z psem u boku kota-który uciekł i brodząc w zaspach między krzakami i w górę po drzewie w górę... ani myślał wracać do domu.

Możnaby pomylić święta.Bo dłonie pachną wciąż obieranymi pomarańczami. W kuchni panuje niepodzielnie cynamon. I polukrowany keks. Przydaje się gorący kubek herbaty. A kawa to tak  trochę za szybko wystyga mimo przesiadywania przy kominku. Trzask ognia. Ściszona muzyka. I porządna zadymka śnieżna za oknem.

A podręcznik rozłożony wygodnie na stosie kserówek,łypie cywilistycznym okiem.I łypie...




Eric Cramen-All by myself

5 komentarzy:

  1. Już po świętach? Nie, jeszcze trochę...

    OdpowiedzUsuń
  2. Sałatka nietknięta, a okruszki ciast?. Wiem coś o tym... ciasta najlepsze:D.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie też pachnie pomarańczami i cynamonem, ogień trzaska w kominku, a ja się zastanawiam, jakie to w końcu mamy święta? :D ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha, u mnie na osiedlu wystawili nawet ogromnego, dmuchanego Mikołaja na balkonie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A u mnie? tak sie szykowałam i co? Gryyyypa, okrutna....39 gorączka po dwóch dniach 35 i nie miałam siły nawet na okruszki.
    Nadrobie za rok :-)
    Pozdrawiam Olcia

    OdpowiedzUsuń

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - lubię wiedzieć kto mnie odwiedza i komentuje :)