poniedziałek, 20 maja 2013

Myj­cie owo­ce zakazane!


-W.Brudziński
Nie wiem czy wiem w co się pakuje...
Choć jestem poprawna
Chwilowo grzeczna
I nawet ułożona.

Ale jeszcze niedawno odpierdoliwszy numer swojego życia odegrałam sztukę dla sztuki. Rolę oskarową. I niezjedzenie śniadania nie odgrywa tutaj żadnej kluczowej roli.Jest tylko jedną z wielu konsekwencji nieprzespanej nocy.Skubanie truskawek to też nie wyznacznik choć niektórzy powiedzieliby,że tak. A inni,że mam ruszyć tyłek i je zrobić. I zamrozić te cholerne banany w końcu.

Magnolia pełni w tej sytuacji funkcję li i jedynie reprezentatywną.Ni to ona zamieszana w akcję ni to winna. Może  jedynie faktu iż nie pachnie. Pyszniąc się swym wyglądem poświadcza. Że nie ona pachnie-ona tu wygląda. Nie musi jak inne. Jej starcza wygląd. Jak niektórym dobra koszula i kilka słów by wzbudzić zazdrość.

A drobne płatki nie przejmując się niczym wszystko wplątują się . W tej całej zawierusze życia wraz z wiatrem komplikując. zostając choć na chwilę choć na dwie. Utrudniając wszystko. Nadal biało niewinne pachnące utraconym rajem. Nieosiągalnym.

 Już bardziej prawdopodobne jest to iż znamiona współudziału...wyczerpuje mrówka,zajmująca mnie po stokroć,wspinająca się po korze...no ale dobrze. Nie piszmy o mrówkach.

Trzy wielkie ega marionetkowych nici. Pociagnij właściwą. Nie przerwij pozostałych. Uważaj. Zabawa trwa.

- Nie ułatwiasz
- Nie,nie ułatwiam

Gorące duszne temperatury zazwyczaj kończą się burzą emocji. Amplitudą temperatur dobowych. Chłodny deszcz naprawdę dobrze nam wszystkim zrobi.