środa, 5 czerwca 2013

Ach, długo jeszcze po­leżę w szkla­nej wodzie, w sieci wo­dorostów, za­nim na­reszcie uwierzę, że mnie nie kocha­no, po prostu.

M. Pawlikowska-Jasnorzewska

Wciąga mnie to co robię.
Wciąga i wciąga i cieszy.
I nic nikomu co ja tutaj robię.
Tutaj i w życiu. W życiu i tutaj.
Bo tutaj to nie życie.

Mój kawałek podłogi bloga.
Mój kawałek życia
Publikuję. Zmieniam.
Cenzuruje. Usuwam.
Odświeżam.Przenoszę.
Bloggerskie sprawy.

Co komu do tego?
Chcecie komentarzy.
Fajnie. Chcecie to macie.
Macie bo chcecie

Projekt śniadanie. Dzień 3.
Tosty francuskie. Cynamonowe. Z ciasta drożdżowego.Z mleczkiem kokosowym,rozgniecionym bananem,gorzką czekoladą. Skropione sokiem z pomarańczy.



A odpowiadając na emeila numer ileś,czekającego na odpowiedź XX dni: Tak z moim zdrowiem psychicznym wszystko w porządku. Rzekłabym najwporządku od założenia tego bloga. Nie żeby coś z nim było nie tak. Po prostu już w dzieciństwie zadecydowano-żeby mnie leczyć na alergię, bo na moją dziwaczność za późno. A miałam wtedy 5 lat.