niedziela, 9 czerwca 2013

Kiedy ja myślę o przyszłych cza­sach, o tych po ro­ku dwu­tysięcznym i da­lej, to nie po­doba mi się to, co widzę. Ja mam przy­jaciela. Bru­no ma na imię. On mówi tak: Ludzi co­raz więcej, a człowieka co­raz mniej. I ja widzę, że tak będzie w przyszłych cza­sach. Już te­raz tak zaczy­na być. Już się widzi te­go początki. Ludzi co­raz więcej, a człowieka co­raz mniej.

-E.Stachura

Projekt śniadanie. Dzień 6.
Dziś na śniadanie była kawa. I naleśniki. Naleśniki z twarogiem i dżemem z pomarańczy.Polane mleczkiem kokosowym. Podsypane wiórkami kokosowymi. Zjedzone z pokrojoną pomarańczą wybieraną ze szklanki palcami. Zdjęcia nie ma. Ale za to poranny kuchenny śniadaniowy bajzel zawsze wygląda tak samo. Śniadaniowy bajzel odzwierciedla też bałagan w mojej głowie.


Projekt śniadanie. Dzień 7.
Owsianka budyniowa. Na mleku roślinnym. Z wkrojonym jabłkiem. Dodaną kaszą manną. Z cynamonem i przyprawą korzenną sypaną od tak prosto z torebki. Z miodem posypanym makiem.




To koniec czy początek?
Początek czy koniec?