poniedziałek, 30 grudnia 2013

"Jest jeszcze jedna cecha kotów, którą podziwiam. Koty nie uznają żadnej winy. Kiedy pies rozwali lampę, wiesz to – wystarczy spojrzeć na psa. Koty nigdy nie uznają żadnej winy, kot po prostu z miejsca przechodzi do kolejnej aktywności. „Co się stało? Chrzanić to, ja jestem kotem. Coś się zbiło? Pytaj psa.” George Carlin


Projekt śniadanie. Grudzień.
Dzień 30
Szklanka wody z cytryną i miodem. Dzisiaj współjadacz śniadań jest smutny.



On ze mną śniada. I się uczy-przy okazji roznosząc w zębach moje długopisy. Towarzyszy przy pieczeniu ciast licząc,że w kuchni dorwie maminą pieczeń lub chociaż wyłowi sobie jeden z moczących się filetów śledziowych.

Miauczy przeraźliwie o 23,bo chce jeść.Rozgrywa mecze piłki nożnej zakrętką od wody mineralnej. O drugiej w nocy. Wtedy gdy JA chce iść spać. Przy moich śniadaniach jest zawsze pierwszy. Moczy łapę w mleku do ciasta i oblizuje ją zamiast się po prostu napić(nie wspominając o tym,że to nie jego mleko!). Gdy widzi latte -biegnie szybciej niż ja-szklanki trzeba bronić niczym niepodległości. Jego największym przysmakiem jest psia karma.

Znak zodiaku: recydywista
Hobby: wykopki w doniczkach mamy,kradzieże kapci,spanie,jedzenie
Przyjaciel: owczarek podhalański
Miejsce do drzemek: brzozowy pieniek przy kominku
Używki: kocimiętka, piwo(przepada za czeskim,które podpija naszym nieświadomym gościom z kufli)

W dni tygodnia budzi mnie polowaniem na moje nogi o 6.37. W weekendy daje pospać i budzi o godzinie 9.00. Ale nie...nie myślcie,że poluje jak normalny uczciwy kot - czyli przez kołderkę. On by zapolować wchodzi pod kołdrę...

Współjadacz śniadań w domu rodziców wygląda tak.








10 komentarzy:

  1. cudny! polowanie na stopy jest mi bardzo dobrze znane ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię kotów, wiesz? Uraz z dzieciństwa. Ale ten Twój ma coś w sobie, chyba byłabym skłonna zmienić moje poglądy dla niego. (;

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspominałam już oczywiście, że przepadam za Twoimi cytatami? Oczywiście, że tak. Oczywiście, że zrobię to kolejny raz: przepadam za tymi cytatami.

    Kocham koty... to jak nic nie powiedzieć.
    Przepadam, uwielbiam, ubóstwiam... za niezależnosć, dumę, z jaką chodzą, za charakter, za klasę, styl, wygląd... tak - ja wciąż piszę o domowym zwierzątku... :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. I jest niemal równie groźny co piecyk jeśli dopadnie twoje kapcie!
    A z tym cytatem.. ej, coś w tym też jest! ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam koty. I uwielbiam Twoje cytaty i posty ♥
    Też mam takiego współjadacza. Chociaż on teraz bardziej choinką zainteresowany (ciągle! to te bombki-ptaszki z piórkami, wiem to) niż wyjadaniem mi czegokolwiek z talerza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Koty są takie kochane, chociaż nie powiem,moja kotka już nie raz zalazła mi za skórę. ; D

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj kociaku ! Jesteś po prostu uroczy ;) też chciałabym mieć takiego kompana przy codziennych śniadaniach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale kiiiiiicia <3
    Jak bym czytała o swojej tylko mój to ''czarna menda'' :P
    Ach te koty ...

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku, jaki boski! Zawsze marzyłam o tym, żeby mieć kota, własnego, najlepiej takiego wrednego i złośliwego (ten mój masochizm:)) ale niestety póki co pozostają mi koty sąsiadów ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przedostatnie zdjecie! Mogłabym się wpatrywać w tę mordkę godzinami :)

    OdpowiedzUsuń

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - lubię wiedzieć kto mnie odwiedza i komentuje :)