poniedziałek, 23 grudnia 2013

"Potem jednak była ostrożniejsza z pragnieniami i marzeniami. Zrozumiała, że czasami człowiek otrzymuje to, czego pragnie." Bente Pedersen



Projekt śniadanie. Grudzień.
Dzień 23

Cappuccino. Cynamonowe jabłka zapiekane ze startym kruchym ciastem.
Jedzone pod kocem, w łóżku, z kotem,laptopem i w pidżamie. O siódmej rano.
Chyba zwariowałam.




5 komentarzy:

  1. Wcale nie, wcale nie! Bo czasami jak człowiek może pospać, wreszcie się wyleżeć... to bardziej celebruje właśnie poranek pod kołdrą, kiedy można nie spać, ale nie trzeba też nigdzie gonić.

    A to Twoje jabłko... żywo mnie zaiteresowało.

    OdpowiedzUsuń
  2. zwariowałaś? no coś ty! to chyba ja, bo jem często szybciej niż ty :) a leniwe śniadania są najlepsze, szczególnie kiedy nie trzeba się nigdzie ruszać z łózka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. albo nie zwariowałaś albo to ja zwariowałam, bo mam tak codziennie. no, może bez kota. i czasem z książką zamiast laptopa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie! Takie wariacja to jeszcze nie zwiariowanie! ;)

      Usuń
  4. Takie zwariowanie mi się podoba i to bardzo, bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - lubię wiedzieć kto mnie odwiedza i komentuje :)