wtorek, 14 stycznia 2014

"Słyszałem wiele takich tekstów przez całe życie typu: -Człowiek się uczy na błędach. -Co nie zabije to wzmocni. -Podróże kształcą. To wszystko nieprawda. Nie podpisałbym się pod tym i moim dzieciom bym tego nie powiedział. Bo jestem psychologiem od 25 lat i znam ludzi, którzy potrafią 10 lat walić głową w ścianę. I ciągle są zdziwieni, że ich głowa boli a ściana stoi. Także człowiek się uczy na błędach wtedy kiedy wie, że je popełnia. Podróże kształcą? Tak, ale tylko wykształconych ludzi. Ludzie jadą do Egiptu, stoją pod piramidami i mówią: Patrz jaka niska, wyższa się wydawała. I to jest koniec refleksji na temat 3 tysięcy lat historii. Jadą do Meksyku i na pytanie 'Jak było?' mówią: Meksyk jak Meksyk ciepło było. [...] No i co nie zabije to wzmocni, to nieprawda. Co nie zabije to, nie zabije, wcale nie musi wzmacniać. Potrafi sponiewierać i zostać na całe życie." Jacek Walkiewicz

Co Cię nie zabije to Cię wzmocni,tak?

Projekt śniadanie. Styczeń.
Dzień 14
Kasza jaglana ugotowana na wodzie i mleku orzechowym. Z wkrojonym jabłkiem. I dodatkiem cynamonu. Orzechami laskowymi,wiórkami kokosowymi i wiśniami mrożonymi.

5 komentarzy:

  1. Dokładnie ! Tego trzeba się trzymać :D
    Wiśnie *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwszej linijce tytułu pomyślałam: 'oj Fabiola, cytat nieudany, bo człowiek uczy się na błędach, bo podróże kształcą'.
    Po ostatniej linijce: "no dobra, on ma rację'.

    Z doświadczenia mojego - choć krótkiego życia - wiem, że wiele frazesów, które wkur* człowieka jest prawdą i może dlatego tak bardzo wkur*. Ale sama nie uczę się na błędach, powtarzam kilka razy pod rząd to samo i sama się sobie dziwię, gdzie ja mieszczę tyle głupoty. Podróże kształcą? Oczywiście, że kształcą, ale... trzeba być wyksztalconym, oczytanym, albo cholernie spragnionym wiedzy, potrzebującym jej natychmiast.

    Jak debil pojedzie w świat, to debilem wróci. Ewentualnie z głupoty własnej z połamanymi nogami i sinikami, bo wejdzie gdzieś, gdzie inteligentny człowiek by nie wlazl, bo by wiedział, że się nie włazi.

    O.

    OdpowiedzUsuń
  3. Te wiśnie jakieś takie nie Twoje... Mrożone? Nie z wiśniówki?
    A buntować się można i na te utarte słowa wkurzać, ale nie ma co ukrywać- jakaś madrość ludowa w nich jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skończyła się wiśniówka. Kompot z wiśni też.
      Zostały tylko truskawki w syropie. Ale truskawki są potrzebne na leczenie duszy w marcu.

      Usuń
  4. Takie regułki wałkowane na około przez wszystkich potrafią napsuć nerwów, nie lubię tego. Ale coś w tym być musi, może, ale nie zawsze. Są wyjątki, a wyjątki potwierdzają regułę.
    Co nas nie zabije, nas wzomcni? U mnie bywa różnie. Czasem jakaś trudna sytuacja, przez którą przebrnęłam cudem, sprawia że czuję się jeszcze mniejsza.

    OdpowiedzUsuń

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - lubię wiedzieć kto mnie odwiedza i komentuje :)