wtorek, 4 lutego 2014

“(...) Gdy jesteś dopiero co pełnoletni, przebiegasz przez ulicę na czerwonym, bo jesteś pewien, że to nadjeżdżający samochód rozbije się o ciebie, że chodnik z perspektywy siódmego piętra jest gumowy, że każdy wypity alkohol w twoim organizmie zamienia się w wodę, że możesz przyjąć więcej związków chemicznych niż szklarnia, bo twój mózg jest kuloodporny i nieprzerwanie stabilny. Nic nas nie rozkruszy. Mamy po osiemnaście lat i moglibyśmy jeść szkło bez kaleczenia ust, pić kwas, wyskakiwać z okna tylko po to, aby wzbić się do lotu.” Jakub Żulczyk, Radio Armageddon

A tymczasem...Sesja,więc ...jedz,pij,ucz się i śpij!


Projekt śniadanie. Luty
Dzień 4. 
Dzień 3 wcięło.

Między notatkami o poranku przyszła pora na żerowanie studenckie. Dziś skromnie i przedegzaminacyjnie- razowiec z orzechami. AWOKADO. Skropione sokiem z cytryny.Z plastrami zdechłego pomidora,koślawo posiekanym szczypiorkiem. Sól morska. Czarny świeżo zmielony pieprz.Jedzone między certyfikatami,statkami,okrętami. Na notatkach,bo u mnie w pokoju z okazji Sesji notatki leżą wszędzie-od biurka poprzez podłogę,stolik,parapet,a nawet w łóżku a zwłaszcza w łóżku! :)




5 komentarzy:

  1. Sesja wykańcza pewnie ;)
    Podziwiam osoby ,które lubią awokado ! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wolałam lotnicze, było ciekawsze:)
    A najciekawsze było farmaceutyczne i medyczne, o!:D

    A do cytatu... nigdy tak nie miałam. Zawsze czułam i dzisiaj też czuję, że jestem człowiekiem, a nie uprzywilejowaną maszyną o niezniszczalnej strukturze zewnętrznej.

    W sumie... wewnętrznej też.

    Pozdrowienia fruuuuuuu!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciukasy ;* Któż ma dać radę jeśli nie Fabiola ;)
    Pozdrowienia ślę z Krakowa !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z egzaminami,dam sobie rade ;) ale kciuki są przydatne poprosze na czwartek!
      Olu Lolu ja sie boje tego tylko czy dam radę odgruzować pokój mój after sesja. Notatki,zakreslacze,książki,zwały makulatury jednym slowem są wszędzie! I długopisy w dziwnych miejscach,ustawa wypada z szafki w łazience rano... #bałaganwszędzie

      Usuń
    2. Wiem o czym mówisz, ja potrzebowałam pół dnia na odgruzowanie pokoju po sesyjnym armagedonie. Najgorzej było zacząć, ale włączyłam dobra nutę i jak się rozkręciłam i zebrałam wszystkie w sobie chęci by zapomnieć o sesji, poszło jak z płatka ;D A kciuki of course trzymam cały czas !

      Usuń

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - lubię wiedzieć kto mnie odwiedza i komentuje :)