poniedziałek, 24 lutego 2014

„Sprostać sobie to chyba najcięższe zadanie we wszechświecie. Najmożniejszy lord i najnędzniejszy pachołek mają ten sam problem. Nie rozwiąże go za ciebie żaden wynajęty mentat czy inny wielki umysł. Żaden nakaz sądowy ani wezwani świadkowie nie dostarczą ci odpowiedzi. Żaden sługa, ani wyznawca, nie opatrzy tej rany. Opatrujesz ją sama albo dalej broczysz krwią na oczach wszystkich.” Frank Herbert 'Diuna. Mesjasz Diuny'



Dziś w menu: niefotogeniczne krwiożercze malinożercze pełnoziarniste placki cytrynowo-cukrowe z breją z malin,posypane wiórkami kokosowymi,zapite kawą. Tak. Już piję kawę. Dzień Dobry. Smacznego tygodnia!


6 komentarzy:

  1. Gdzie one są niefotogeniczne? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie one niefotogeniczne, bo pewnie nie smażyłaś ich na Fabioli!;D nie no to taki żarcik;* Śliczne są przecież, czego ty od tych biednych placuszków chcesz?

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają świetnie! Musiały być pyszne :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Breja z malin to jest to! A jako dodatek do placków to już w ogóle poezja smaku. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cytat trochę a propos wybaczania sobie błędów i porażek:)

    Krwiożercze placuszki... podobają mi się!;d

    OdpowiedzUsuń
  6. wyglądają mega, zapewne musiały być mega dobre ;-)

    OdpowiedzUsuń

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - lubię wiedzieć kto mnie odwiedza i komentuje :)