czwartek, 13 marca 2014

Bo cytaty są wszędzie...nawet na kolejowym dworcu.



Takie zabawne te moje śniadania. Od burżuazyjnych egoistycznych cytrynowo-bananowych bezglutenowych placków poprzez jajecznicę potrójną,a pomiędzy brak czasu na cokolwiek poza zadekowaniem się w łazience na kwadrans. Zebraniem się w sobie by pomyśleć gdzie wczorajszego wieczora wieszałam przywiezioną niebieską sukienkę. I jak bardzo niehumanitarne będzie złamanie obietnicy brzmiącej-"pomoge Ci rano pozmywać"...



6 komentarzy:

  1. Podoba mi się zestawienie tych kubków, szczególnie dwóch z nich ;)

    A placki bym zjadła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Placki <3
    A cytaty są wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja przyjdę i pozmywam, ja się zgłaszam! Uwielbiam zmywać, to oczyszczające i uspokajające mnie zajęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach te kubeczki :P

    Kiedy mogę wpaść na te placki cytrynowe? :]

    OdpowiedzUsuń

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - lubię wiedzieć kto mnie odwiedza i komentuje :)