poniedziałek, 17 marca 2014

"Ludzie potrzebują ekstremalnych dowodów cielesnych, żeby uwierzyć, że (i zrozumieć dlaczego) człowiek cierpi. Nie widzą robactwa, które drąży ludzkie umysły i zamyka ich w czterech ścianach mieszkań i zakładów psychiatrycznych." — Olga Świątecka

Dobrze dostać drugie śniadanie na drogę,niemalże jak w podstawówce. Ale nie zaprzeczę-trudno jest wrócić do rzeczywistości.Szczególnie gdy do mieszkania właściwego wracasz grubo dobę po przyjeździe do Trójmiasta,zahaczając po drodze jeszcze o dwa mieszkania i punkt ksero.

Smażąc kawowe placki. Próbując w końcu zupy pho. Wyjadając ze słoiczka truskawkowy dżem z amaretto. Dopijając kolejne kawy próbuję zidentyfikować herbatę,którą chciałabym kupić. I zamiast niej-kompletuje w sklepie"zestaw małego  masochisty prawnika". Pod koniec dnia ląduje w końcu pod kocem,ze swoim kubkiem herbaty i gramatycznymi ćwiczeniami.

Staram się skrobnąć tu kilka zdań.
Staram się nie zasnąć.
I nie słyszeć przeraźliwej wichury za oknem.
Chociaż mam wrażenie,że długo tu nie zostanę.
Bo boję się spać sama.
Podczas pełni. I w taką wichurę.


6 komentarzy:

  1. Oj tak dobrze czasami dostać taką wyprawkę ;)
    A co do wichury to ja przez nią spać nie mogłam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się staram, chociaż średnio mi to wychodzi, biorąc pod uwagę, że ostatnio zasnęłam w busie... na stojąco. xD
    Wichura jest głupia. Ale spoko, Ty przynajmniej nie musiałaś jej pokonywać na rowerze. :x Aż mi wiatr koszyk urwał, koszmarrr!

    OdpowiedzUsuń
  3. Odwiedzenie punktu ksero... Dobrze, że mi przypomniałaś.... :P

    Ej, Trójmiasto jest cudownie, nie uwierzę, że nie jest miło tu wracać :]

    My nie mamy środy wolnej. W ogóle na którym wydziale/co studiujesz? :)

    OdpowiedzUsuń

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - lubię wiedzieć kto mnie odwiedza i komentuje :)