sobota, 8 marca 2014

"Piętnaście po czwartej rano wszystko wydaje się możliwe. Absolutnie wszystko". — Stephen King

Dziś nie napiszę nic poza tym,że uśmiecham się cały dzień.Znajdując nareszcie chwile na spokojną kawę, trochę życia, aptekę,porządny obiad,muzykę i  sen. Bez zbędnych wynurzeń o tym jak to życie jest niczym projekt,a ja z włosów zamiast popiołu wyczesuje lakier. Nie wracając do domu w tygodniu wcześniej niż przed dwudziestą trzecią. Starając się doczytywać prawo w przerwach między zajęciami,kolejkach w bufecie po kawę i w pociągach. Ginąc w papierach. Gubiąc zakreślacze. Nie wiedząc,w którym mieszkaniu zostawiłam sweter,w którym legginsy i gdzie zapodziałam pastę do zębów.

Próbując wykrzesać z siebie - na ostatniej prostej- odrobinę poprawnej polszczyzny,trochę przecinków,kreatywności i do cyferek cierpliwości.

Odgrzewając nocami zupę, robić dla pięciu osób drugie śniadanie. Rano piec, zmywać,wstawać. Do torby pakować nocne drożdżowe. Kupować banany po drodze. Och i mleko waniliowe. Zmieniać miejscówki niezmiennie pisząc to samo. Grozić pobiciem poprzez , niezgodne przeznaczeniem, użycie słownika.
Kanapki,danonki, kawa,pomelo,banany,faworki. Obiadowe jajecznice z tuzina jaj. W końcu koniec. Oddech. Chwila.

Staram się odnajdywać radość w możliwości posiadania codzienności.



4 komentarze:

  1. Bardzo cieszy mnie to że masz czas na odpoczynek! W takim razie wypoczywaj ,i udanego dnia kobiet! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę takiego tempa, zazdroszczę życia, choć brzmi to absurdalnie. Mi to chyba przez palce wszystko ciągle ucieka. Na własne życzenie zresztą ;) Ale wiem, że o 4 wszystko jest możliwe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ładnie o tej codzienności na koniec.
    Codzienność jest fantastyczna. Nie robią na mnie wrażenia przygody, szaleństwa, chwile... codzienność jest piękna, jeśli ktoś zmieni codzienność w brzydkie słowo 'rutyna' albo 'schemat' - to robi się straszno, groźnie, niebezpiecznie. Ale codzienność, przez wielkie C jest cudowna i ją uwielbiam. Może dlatego przepadam za poniedziałkiem, za dniem powszednim, za tygodniem, za miesiącami... bez dorabiania Bóg wie jakiej ideologii, po prostu sobie żyć:)

    A piętnaście po czwartej nad ranem... rzadko budze się o tej godzinie, trudno mi się ustosunkować do tych wszechmożliwości o tej porze. Pomyślę o tym, może budzik sobie nastawię czy co? :D

    Uściski olala! Nie gub rzeczy po mieszkaniach, pilnuj się!:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Też chcę się cieszyć codziennością, taką zwyczajną. Bo dość mam szaleństw i zawirowań w życiu.
    Buziak duży;*

    OdpowiedzUsuń

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - lubię wiedzieć kto mnie odwiedza i komentuje :)