sobota, 26 kwietnia 2014

"Tysiąc wypitych razem kaw, głupi myślałem, że Cię znam... "— Artur Rojek

No cóż. Tak wyszło.
Widocznie. Nie starcza tysiąc razem wypitych kaw
...
yyy przepraszam?

Projekt przekąska.
Zblenderowane mrożone maliny z dwoma łyżkami wrzątku i sokiem z cytryny.
Dosładzane ksylitolem. Z odrobiną mięty.


piątek, 25 kwietnia 2014

"Tak właśnie robią młodzi ludzie. Ciągle na coś czekają. Wydaje im sie, że życie jeszcze się nie zaczęło. Że zacznie się za tydzień, za miesiąc, ale jeszcze nie teraz. A potem nagle człowiek robi się za stary i wtedy zadaje się sobie pytanie, czym było całe to czekanie. Ale wtedy jest już za późno. " — Izabela Sowa

Zakurzony jak nie wiem co projekt śniadanie.

Ryż wraz z marchewką ugotowany w osolonej wodzie.
Po fakcie dodane: pokrojony pomidor, połówka awokado.
Do smaku natka pietruszki i cytrynowy pieprz



Grzegorz Ciechowski Tak tak to ja
Monika Urlik Tak tak to ja
Słucham na zmianę


https://www.youtube.com/watch?v=yXf5lNKpicQ
https://www.youtube.com/watch?v=N7nZ2odcul0

magiczne

sobota, 19 kwietnia 2014

W ogrodzie napadły mnie dwa wielkanocne białe króliczki.I znalazły pisanki.
 
Ręcznie barwione w cebuli,kawie,trawie,pokrzywie,papryce,czerwonej kapuście,kurkumie,...
Jakaż niespodzianka i jakież zdziwienie.
Dziś z "króliczkami" życzymy,bez zbędnego dumania, smacznego śniadania !







poniedziałek, 14 kwietnia 2014

„Za długo trzymaliśmy się za ręce. I poranione są nasze dłonie. Zbyt wiele było słów martwych.I już nie mamy sobie nic do powiedzenia.Zamiast kwiatów rosną w naszych doniczkach.Puste miejsca o dużych liściach.Gdy pada na nie promień słońca Prześwitują żyły i powieki A jednak za krótko tuliliśmy się do siebie.Za mało było szeptów i krzyków.Za mało w nas ciepła dla naszych roślin.Które pną się na przekór niebytom.I skąd wokół tyle krwi zabitych malin.Tu gdzie nikt niczego nie zrywał” Tomasz Jastrun - Puste miejsca

Najlepsze w pieczeniu jest pieczenie dla ludzi. Ich zaciekawione spojrzenia gdy wchodzą do kuchni kuszeni zapachami. "Zamawiam jeden kawałek!" 

Wspólnie jedzone ciasto na podłodze kuchni. O dwudziestej drugiej. To co chłopaki-mogę częstować jutro obecnie szczególną dla mnie osobę? 


"ej nie nie chcę jutro, przywieź mi kawałek-nieee bo do jutra nic nie zostanie!"  


I druga polowa ciasta solennie pakowana w pojemniki,opisana i rozdzielona...Miała przetrwać do wykładu, a została pożarta jeszcze przed dziesiątą,jeszcze przed kawą na wydziale numer 2


Wyczekiwanie przy piekarniku,przestępowanie z nogi na nogę, jeszcze 10 minut,groźby słane do piekarnika,że jeśli przypiecze " to my się jeszcze piekarniku policzymy!"


 Nie widzę sensu w pieczeniu jednej porcji,w uruchamianiu piekarnika dla ciasta  z 53 gram mąki i trzech łyżek mleka. Lubię siebie. To nie tak. Ale...

Jestem istotą społeczną. I nic na to nie poradzę. Ja piekę w blaszkach. I to w pieczeniu jest najcudowniejsze. Ta druga osoba. Intencja. Wywołanie uśmiechu. Zamiar polepszenia komuś dnia. 
To lubię najbardziej. To jest celem ciasta. Tej mieszaniny cukru,masła,mleka,przypraw.  I innych dobroci.Uśmiech,ciepło,zapach. Rozsiewanie ich dookoła. Zresztą nieprzyzwoicie jest piec rozsiewając kuszące zapachy i się nie podzielić. 

Wypiek dwuporcjowy to już bardziej,ale nie bardzo,bo przecież do pracy trzeba zanieść i poczęstować przyjaciółkę na uczelni. Koleżankę z ławki. Kolegę z którym mamy współpracować-na przełamanie lodów. I ulubionego ćwiczeniowca w imieniu grupy niech też ma dobry dzień, niech się już  nie złości.

Upiekłam przecież raz o tu.I tu. Samotne śniadanie niby a i tak jedzone z kotem. Nie zrozumiałam. Potem ktoś mi tłumaczył,ze mieszka sam,ze nie ma z kim jeść,ze kalorie,ze cale zjadłby sam. Nadal nie rozumiem fenomenu. I piekę wielka blachę. A i tak usłyszę,ze za mało i trzeba było z  podwójnej porcji upiec. Nawet gdy piekę tylko dla dwojga.

Uśmiecham się i mowie: ale to była podwójna! 

Co Ci szkodzi? Jak dużo kosztuje-dodanie do ciasta 50 gram mąki więcej? Łyżki cukru ekstra? Kilku kawałków jabłek dodatkowo? Naprawdę? Tak dużo przy opcji włączenia piekarnika na 40 minut? Wiesz że możesz tym polepszyć komuś humor? Zjeść wspólnie śniadanie naprawdę,tak normalnie jak inni nie-bloggerzy,a nie na niby przed ekranem laptopa poprzez wiadomości blogger i fb?

Nie cierpię jednoporcjowych wypieków. Lubię piec tylko te wielo.

I pospaniem 15 minut dłużej kosztem przyziemnego śniadania. 

Rano nawet 5 minut ma znaczenie.
Jabłecznik vel szarlotka z pianką nr 1

piątek, 11 kwietnia 2014

“To były moje marzenia. Pragnęłam, aby mnie ktoś dostrzegł, ale nie podchodził za blisko, zawsze mnie przerażała zbytnia bliskość drugiego człowieka. To był nieokreślony lęk, nagły skurcz serca. I potrzeba wycofania się, ucieczki.” Maria Nurowska

Kolejne dni z serii: do torebki pakuje szczoteczkę do zębów,maminy dżem,ulubiony kodeks.
Z okazji dnia czekolady dorzucam czekoladę. Jutro nie dam rady zjeść z Wami czekoladowego śniadania. Przez jutrzejszy kongres i szpilki lądują w torebce. Wypadałoby też dopakować zapasową sukienkę,ale to za chwilę.I znikam.

Jest tylko odrobina czasu na zachwycanie się poburzowym powietrzem podczas powrotu o dwudziestej z biblioteki Deszcz,wiatr,ciemna noc,znużenie. Milion wątpliwości. A jeszcze przed kilkoma godzinami po prostu tylko lepka od zapachu kwiatów wiosna.

Najlepsza ritterka <3


niedziela, 6 kwietnia 2014

Ludzie często w nocy mają zupełnie inne emocje niż rano. Nie mówiąc o postanowieniach. ” — J.L.Wiśniewski "Los powtórzony"

Spadki.Podatki.Dwa kilo jabłek.
Trochę masła orzechowego.
W kubku zaparzony rumianek.
Nie kawa dziś.Oj nie.

Ciśnienie mam wystarczająco wysokie.
A może jednak,kawa? Chodź na kawę!
Okey.Ale jutro. Dzisiaj muszę od Ciebie.
Odpocząć.

Projekt przekąska.
Kwietniowe chociaż bardziej na zimę chyba, na jesień. Gdy jabłka są najlepsze. Najpyszniejsze.Ot po prostu są w przydomowym sadzie na drzewie. Na wyciągnięcie ręki. Z masłem orzechowym. Ale lepiej jabłka pokroić na cieńsze a większe kawałki.

A na śniadanie jadłam ciasto marchewkowe.
Ale to nieważne. Unieważniam poranek. Serio.


środa, 2 kwietnia 2014

"Przyjdzie wielu jeszcze złych ludzi, będą mili, będą chcieli, abym był miły. Miłe świństwa. Miłe zabijanie. Nie będę miły. I nie będę słodki. Będę wytrawny wytrwale." M.Świetlicki

miłego wieczoru!

Projekt śniadanie. Kwiecień w końcu

Kasza jaglana gotowana na wodzie i mleku migdałowym z cynamonem,posiekanymi migdałami i startym jabłkiem.



A na drugie śniadanie zapakowana w pudełeczko kasza gryczana niepalona. Ze szpinakiem,rzodkiewkami,papryką czerwoną,ostropestem,natką pietruszki.
Doprawione solą morską,pieprzem cytrynowym,sokiem z cytryny.