poniedziałek, 30 czerwca 2014

Jest taki dzień, że po prostu, w pewnym momencie, musisz się, kurwa, rozpłakać. — Jakub Żulczyk

i zostaje mi tylko ból gardła
cisza przerywana przełykaniem śliny
chcę płakać ale nie mam czasu ?
wmawiam sobie
tyle do zrobienia
przed wyjazdem
po wyjeździe
pomiędzy
mówisz że duże dziewczynki nie płaczą
a ja jakoś nie mogę powstrzymać się
rozklejam się
łza po prostu leci z prędkością światła
jedna,druga..o kolejne trzy
przepraszam drogi organizmie
mam dość
to za bardzo boli

Mamine gruszki w syropie i barwniku



piątek, 27 czerwca 2014

“ Moim zdaniem, powinieneś radykalnie zmienić swój sposób życia i zacząć odważnie robić rzeczy, o których przedtem nawet nie myślałeś; albo wahałeś się, czy spróbować. Tak wielu ludzi jest nieszczęśliwych, a jednak nie podejmują żadnej próby, by to zmienić, ponieważ przywykli do życia w pewności, konformizmie i konserwatyzmie, co może dawać poczucie spokoju umysłu, ale w rzeczywistości nie ma rzeczy bardziej niszczącej dla niespokojnego ducha niż pewna przyszłość. ” — Jon Krakauer



Nie wiem kto normalny dodaje zdjęcie bałaganu w pokoju,kartek zwisających ze ścian i swojej facjaty bez grama makijażu,włosów pokłóconych  grzebieniem i kodeksa. Oprócz mnie. TAK na karniszu wiszą świąteczne lampki.
I sobie powiszą jeszcze. Dobre źródło światła w pokoju. Seriously

Światłość...oświeciło mnie wczoraj.
Ciekawe czy potrwa to do egzaminu.

niebo
moje niebo
Moja kolacja i jednocześnie śniadanie.Ostatnie sesyjne.
Rosół
Teraz już śniadania oficjalnie wakacyjne będą. Już od południa.
 


czwartek, 26 czerwca 2014

"przepraszam, że piszę nie chcę przeszkadzać zastanawiam się tylko jak ci bije moje serce" ?




Projekt śniadanie. Czerwcowe. Przedostatnie sesyjne
herbata blue sencha
placki żytnie smażone na maśle z mlekiem ryzowym,żółtkiem,truskawkami i gorzką czekoladą. Jako dodatki resztki maminej konfitury truskawkowej,syrop migdalowo-truskawkowy i kokosowe wiórki

środa, 25 czerwca 2014

"Nic nie jest tak intymne jak spanie obok drugiej osoby - pomyślała - nawet seks. Człowiek jest wtedy całkowicie bezbronny. Spanie obok drugiej osoby, w odległości paru centymetrów to akt absolutnej ufności." — Jonathan Carroll "Skradziony kościół"



A może dzisiaj kolacja tak dla odmiany?


Projekt śniadanie.

Zdjęcie okropne,ale za to spódnica jest ulubiona i trochę placków.
Żytnich z jajkiem,posiekaną mleczną czekoladą terravita
(stokroć lepsza od milki i innych wymysłów)
Z borówkami,na mleczku kokosowym i obsypane wiórkami.
Najlepsze.



wtorek, 24 czerwca 2014

„Najchętniej chciałoby się wszystko rzucić, położyć się w domu do łóżka i o niczym więcej nie słyszeć.” Fraz Kafka

bez słów zbędnych.

Projekt śniadanie. Sesja. Czerwiec.
TAK to jest owsianka.
Nie widać? Oops.
Na dodatek budyniowa
Kakaowa. Z truskawkami.
Miodem i borówkami.


Z pozdrowieniami dla wszystkich czerwcowych chorowitków .
Magda, Sylwia,Kinga,Marlena
:*

niedziela, 22 czerwca 2014

"Kiedy jem truskawki moja tragiczna koncepcja świata unicestwia się w zachwycie,że jem truskawki" Anna Świrszczyńska "Skąd wziąć młody aksamit"

Projekt śniadanie.Jeszcze końcowoczerwcowe
koktajl taki jak wczoraj czyli zblenderowane truskawki kaszubskie z sokiem z cytryny i miodem gryczanym





i żę niby jak pies z kotem żyć?
domowe nowości,domowe maleńkości
trzeba kończyć sesję
jechać do domu rodziców
ktoś przecież musi nauczyć je pić latte
i dokarmiać nieco inaczej
niż przez popchnięcie wielką owczarkową łapą by kociak jadł z jego miski
tak,tak...takie patologie kocio-psie mam w domu rodziców
a mnie przy tym nie ma :(

*zdjęcia robione przez rodziców*







piątek, 20 czerwca 2014

„Będzie mi brakowało tego, że ciebie kocham. Będzie mi brakowało samotnych oczekiwań na twoje przyjście. Będzie mi brakowało radości naszych spotkać i bólu naszych rozstań. A po pewnym czasie będzie mi brakowało tego, że już nie brakuje mi ciebie.” — Peter Alexander McWilliams

wczorajsze. Projekt śniadanie Czerwcowe
Jajecznica,kanapki.notatki
Bo dzisiaj śniadanie zwyczajnie kombinowane.
Niepokazywalne wręcz.Dojadane na raty.
To kanapka,to banan,truskawki,trochę czekolady.




23.30 Gdańsk
i jak tu nie kochać Trójmiasta ?



Śniadania (z duuuużymi przerwami) zamieszczam tutaj juz ponad rok
A blogi piszę przeszło dwa lata. Najwyższy czas na ankietkę nie sadzicie?
Będzie mi bardzo miło jeśli poświecicie swój czas na wypełnienie jej.

środa, 18 czerwca 2014

"(...) nie chcę, tak jak ty, popijać kawę i spokojnie dzień po dniu umierać." Jerzy Andrzej Masłowski



Projekt śniadanie. Czerwcowe
Bułka maślana z masłem,truskawkami,syropem truskawkowym. (na drugie)



Zachwycam się.
I opadam na poduszki.
Zapadam się w nich.
Wpadam.
Padam.
Padłeś. Powstań
Sesja. Trwa.
Nie mam siły się nawet do Ciebie przytulić.
Tak. Zdradzam Cię z kodeksem. Pa.

The XX-Sunset. 




I saw you again, it felt like we had never met

It's like the sun set in your eyes and never wanted to rise


Śniadania (z duuuużymi przerwami) zamieszczam tutaj juz ponad rok
A blogi piszę przeszło dwa lata. Najwyższy czas na ankietkę nie sadzicie?
Będzie mi bardzo miło jeśli poświecicie swój czas na wypełnienie jej.

wtorek, 17 czerwca 2014

"Siedzi sobie cichutko w kąciku dmuchając w kubek herbaty i trenując niebycie." Marcin Bruczkowski "Radio Yokohama"

Moje kanapki nie są estetyczne. Wręcz bardziej estetyką przypominają te robione przez Scooby Doo. Ale to nic. Czy to ważne? Znalazłam w końcu mój ulubiony rodzaj sałaty. Poranki stały się dobre. Zza okien słychać mewy czerwcowo oznajmiające,że lecą na plaże i wciągu dnia ich nie usłyszysz. Radio dziś wyjątkowo polskie.Aż dziwne. Ale tak bardzo nie mam ochoty na myślenie i składanie obcych słówek,konstrukcji,zdań. Nie rano.

Wydaje kolejne złotówki w warzywniaku. Teraz i ich mi nie szkoda i trwonię tam krocie. Zmieniłam kolejkę na tramwaj i zaczynam za moją skmką tęsknić. Odzyskałam moje życiowe bezpieczeństwo. Wróciłam do snucia planów jaką sukienkę założę po sesji. Co wtedy przeczytam. Gdzie kupię szampana. Wstaję piję kawę,robię śniadanie. Wstawiam wodę na czarną herbatę. Dosładzam sobie herbatę,a może życie-miodem.

 Umysł jest jasny. Świeci słońce. Notatki są dobrze znajome.Podręczniki spiętrzone. Wprost czekające na ponowne otwarcie. Siedzę w moim kąciku. Na macie do jogi gdzie spędzam całe dnie niezgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem maty. Ale na podłodze uczy się najlepiej.

I jest dobrze. Najlepiej jak tylko może być.


Kolacja ;)

Projekt śniadanie.
Kanapki z chleba żytniego krzywo ukrojonego. Z sałatą rzymską,zielonym ogórkiem,ogórkiem małosolnym,porem,brokułem i łososiem. Utytłane majonezem i sproszkowanymi ziołami.
Gorąca czarna herbata posłodzona miodem.

Na kolację też takie zjem. Ale dodam żurawiny. I soku z cytryny. Chyba,że warzywniak mnie pochłonie i skusi na inny zestaw warzyw dnia.


Śniadania (z duuuużymi przerwami) zamieszczam tutaj juz ponad rok
A blogi piszę przeszło dwa lata. Najwyższy czas na ankietkę nie sadzicie?
Będzie mi bardzo miło jeśli poświecicie swój czas na wypełnienie jej.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

"I to już wszystko, i jeszcze tylko ja i mój niepokój, i noc." Halina Poświatowska



Bo w tej chwili ważne jest dla mnie KC i kawa
I czajnik całkiem nowy by móc zagotować wodę na kawę.
W moje poranki ostatnio po prostu tylko kawa,dziękuje
Odmieniane przez wszystkie przypadki.







Śniadania (z duuuużymi przerwami) zamieszczam tutaj juz ponad rok
A blogi piszę przeszło dwa lata. Najwyższy czas na ankietkę nie sadzicie?
Będzie mi bardzo miło jeśli poświecicie swój czas na wypełnienie jej.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

"W klasy gra się małym kamyczkiem, który należy popychać czubkiem buta. Elementy gry: chodnik, kamyczek, but i piękny rysunek kredą, najchętniej kolorową. Na górze jest Niebo, na dole jest Ziemia, trudno jest trafić kamyczkiem w Niebo, prawie zawsze źle się jakoś obliczy i kamyk wylatuje poza rysunek. Powoli jednak nabiera się zręczności koniecznej, by przechodzić z jednego kwadratu do drugiego, i któregoś dnia może się uda wyjść z Ziemi i przenieść kamyczek do samego Nieba. [...] Na nieszczęście, zanim ktokolwiek nauczy się przenosić swój kamyk do Nieba, nagle kończy się dzieciństwo i wpada się w książki, w lęk, w spekulacje na temat innego Nieba, do którego również trzeba umieć znaleźć drogę. A ponieważ skończyło się dzieciństwo [...], zapomina się, że aby się dostać do Nieba, potrzeba kamyczka i czubka buta." Julio Cortázar "Gra w klasy"

Coś w tym jest. Ze kiedy drżę ,trzęsę się jak osika na wietrze,mam migrenę przez pół dnia i problemy takie dorosłe,a ja taka niedorosła mimo,ze 21 letnia...
To poranne zrobienie śniadania,ten mały rytuał,klik zdjęcie,a woda z cytryną w międzyczasie i szczypta nadziei niczym ta cynamonu wsypywana do dzisiejszej jaglanki.

Nie robię już nic innego niż czekanie.
Czekam aż mogę coś zrobić. Działam.
Zrobiłam wszystko co w mojej mocy.
I znowu czekam.

Jedząc na śniadanie jaglankę z brzoskwinią typu ufo i suszoną żurawiną



sobota, 7 czerwca 2014

„A jeśli płaczesz, pójdą za tropem łez, a jeśli krwawisz, pójdą po smużce krwi, żeby cieszyć się swoim współczuciem. Będą badać puls na udzie i piersi, i patrzeć prosto w oczy do znudzenia. I chciałbym cię ukryć w ciemnej masie prozy, bo przecież nie w szczupłym wierszu, z tym białym marginesem bezpieczeństwa, który pozostawia tyle miejsca na plotki i donosy: ktoś liczy kroki, ktoś interpretuje, ktoś kreską zaznacza miejsce zbrodni i dopisuje ołówkiem: Leta – w mitologii: rzeka zapomnienia.” Andrzej Sosnowski

Na smutki piję po prostu - bez zbędnych komplikacji stylistycznych i metatafor =kompot z rabarbaru. 
Zwyczajny. Swojski. Zawsze dostępny wiosną i wczesnym latem. W niektórych domach zupełnie zapomniany,w innych szykanowany jako niemodny. W innych właśnie retro modny od roku czy dwóch.

Ja mam te dywagacje głęboko gdzieś i przecedzam mój napar,studzę,dodaję goździków,cynamonu,soku z cytryny. Czasami mięty. I wyziębiam się nim wtulając jednocześnie w poduszki. Próbując ochłonąć po wydarzeniach ostatniej doby.

Mierząc się z problemami przy których sesja to pikuś,a wczorajsze poranne dywagacje co założyć: białą czy czarną sukienkę. I jakiej szminki użyć i w końcu dentysta i czy pić szampana po sesji w Petit Paris czy może wybrać Sheraton czy pizzę z winem na plaży....patrzę w niebo. Staram się porządkować życie. Działać. I dochowując wszelkiej staranności w tym moim działaniu czekać Pić mój kompot,przeglądać notatki i czekać.

Czekanie wykańcza,wiecie?