piątek, 29 sierpnia 2014

„A w nocy, kiedy się o czymś myśli, wszystko jest takie ostre i jeszcze prawdziwsze jak za dnia.” Marek Hłasko


Jestem ciągłością. Jestem ciągłością.
Pierdoloną ciągłością ludzkości.

Która sama siebie nie szanuje.
Unosi się pychą. Unosi żalem.
Nie lubi. Nie chce. Nie potrafi.

Komunikuje się? Czyżby?
Tak naprawdę nie rozmawia.
Informuje. Obwieszcza. Twierdzi.
Oj tak. A w szczególności.
Trzyma się jak najdalej od dyskusji.
I daje wyraz swojej dezaprobaty.

Nie chce doprowadzać do konsensusu.
Bo po co iść na ustępstwa?
Woli walkę na śmierć i życie.
Na psychikę. Tak mu lepiej.
Tak łatwiej.

Używa najbliższych wokół. Jak rzeczy.
Do spełniania indywidualnych potrzeb
Zachcianek. Własnych wymogów.
I standardów.

Rości sobie prawo własności. Do dzieci.
Męża. Kota. Psa. Sąsiada. Przyjaciela.

Niedomaga. Nie potrafi. Jest upośledzony.
W sferze szanowania drugiego człowieka.
Jego czasu, planów, marzeń, wartości, miłości,
indywidualności preferencji upodobań.

Nie wspominając o szacunku
należnym sobie nawzajem.
Człowieku - o nim zapomnij!

Och ale w teorii wszystko wie.
I wszystko to neguje.

Wrażliwa. Kochająca. Rozumiejąca. Altruistyczna
Istota z tego człowieka. Wyrozumiała. Zawsze
gdy sprawy idą po Twojej myśli i tylko wtedy
Czyż nie człowieku?

Jestem ciągłością. Jestem ciągłością.
Pierdoloną ciągłością ludzkości.
I dzisiaj wcale się z tego powodu nie cieszę.
Człowiek-to wcale nie brzmi dumnie.
Oj nie.
Nie dzisiaj. Nie teraz. Nie w tym wcieleniu.

jestem zmęczona
zabierzcie ode mnie tych wszystkich ludzi


czwartek, 21 sierpnia 2014

„Czasem kobieta musi być bezduszną jędzą, żeby dać sobie radę w życiu, ale wierzcie mi, bycie jędzą to też ciężka praca.”Stephen King - Dolores Claiborne

Projekt śniadanie

Owsianka na mleku kokosowym z suszonymi malinami, brzoskwinią, malinami i miodem.




bez słów dzisiaj,dobrze?
bo dziś tak bardzo chce
się spać i boli głowa

za oknem jesieni się
sierpniowa jesień,wiecie?

środa, 20 sierpnia 2014

"Przyjedź do mnie. Najszybciej, jak możesz. Mam herbatę z cukrem albo bez. Już nie pamiętam, czy słodzisz.Przyjedź do mnie. Najszybciej, jak możesz. Mam te gorzkie cukierki. Wiesz które. Już nie pamiętam, czy je lubisz.Przyjedź do mnie. Najszybciej, jak możesz. Mam wino czerwone.Już nie pamiętam, czy bez niego potrafimy rozmawiać."Agnieszka Magda Przybyła

Projekt śniadanie.

Najlepsza pod słońcem, nadmorska jagodzianka.
O lewej do prawej, od początku do końca wypełniona jagodami.
Minimalna ilość dobrze wypieczonego ciasta i lukru.
Maksimum nadzienia.

A do niej kromka żytniego chleba z masłem,szczypiorem i solą himalajską.
Pomidorki koktajlowe i kabanos z jedynym słusznym ketchupem-włocławskim.

wtorek, 19 sierpnia 2014

"Kto mieszkał z kotem, ten zna sytuację, kto kota nie zna - może nie uwierzy, ale na ogół kot zawsze ma rację i jeśli bije, to ci się należy."Franciszek Klimek "Mruczę, więc jestem"

Uroczyście przysięgam,że knuje coś niedobrego  będę odżywiać się niezdrowo od dziś.
Takie postanowienie. Na fali ostatnich oświadczeń blogerskich. Stwierdziłam,że nie mogę być gorsza.




Projekt śniadanie.
Zblenderowane zmrożone banany z brzoskwiniami(ze skórką) łychą mleczka kokosowego



Rudy zaczął jesień...

sobota, 16 sierpnia 2014

"Słońce jest już coraz, coraz niżej,zatonęło w morzu niewiary. Jestem obojętna już na Twoją miłość. Jestem obojętna już na Twoje objawienia Zamykam oczy i udaję, że nie widzę. Zatykam uszy i udaję, że nie słyszę. Zamykam serce i udaję, że nie czuję. To nie jest chyba najlepsza modlitwa. (...) Nie, nie wszyscy pójdziemy do raju."Łzy "Modlitwa"


bo uwielbiam


jeszcze będziemy
rozmawiać z hemingwayem
w ciasnych izolatkach
psychiatrycznych szpitali


 (...)
jeszcze będziemy
szukać sensu życia
w kropelkach deszczu
(...)


jeszcze będziemy
tracić zmysły na widok
normalnych ludzi


— j.borszewicz





Projekt przekąska.
bo jest weekend.
a moje śniadania sobotnio-niedzielne wołają o pomstę do nieba



piątek, 15 sierpnia 2014

wtorek, 12 sierpnia 2014

"Nic z tego, dzieciaku. Do niczego nie dojdziesz tutaj, nie masz nawet co o tym myśleć. Do końca życia będziesz nalepiał na ścianach własne sny." Marek Hłasko


Trudno. Nalepiam więc na ściany własne sny. Pełna nadziei,że staną się w końcu rzeczywistością. W snach śnię,że żyję. Żyjąc śnię o życiu. Kiedy się już budzę -nie jestem pewna niczego.
Moje sny są realistyczne. Życie tak jakby odwrotnie-wcale a wcale. Czy to możliwe? Co życiem? Co snem? Co jawą? Co marą wpółsenną o trzeciej nad ranem? Co w końcu z tą twardą rzeczywistością okołoporanną i zimnym świtem? Prawda to czy fałsz?
Już sama nie wiem co o tym myśleć. A może właśnie mam nie myśleć. I o to w tym wszystkim chodzi?

Tylko od nowa. Cierpliwie. Z rozwagą. Pogodnie.Codziennie wstając  z łóżka  - nalepiam na ściany własne sny. Maluje moją rzeczywistość. Kreuje dookoła świat. Rozjaśniam życie. A ono raz po raz konfrontuje mnie samą ze sobą.


piątek, 1 sierpnia 2014

"Stary,wspaniały świat (...) został unicestwiony. Wiele jeszcze czasu upłynie, nim to wszystko odrobimy" Anna Branicka-Wolska

Bo nadal aktualne co pisałam kiedyś
wybuchło powstanie warszawskie
dokładnie dziś 70 lat temu
tak tak dokładnie,bo pierwsze strzały to już godzina 13:50, już 15:00,już ludzie umierali o godzinie 16:00 zanim wybiła osławiona godzina W...


I chociaż o historii wiem o wiele więcej niż wtedy
i czytam, bo lubię
bo to historia
historia to kawał mojego życia

rodzinne, dziecięce
aż w końcu licealne spaczenie
oj tak

Tyle opracowań mamy, tyle szans by jeszcze wydobyć historię od starszego pokolenia
Opracować nowości, przewałkować starości. Same możliwości.

I można się śmiać, że każdą wolną sobotę licealną spędzaliśmy w szkole
wałkując który partyzant pod którym krzaczkiem strzelał. Gdzie kto spał.
Co jadł. Gdzie kto co zatopił. Co narozrabiał. I jakie miał ponoć wady.
Ale to po prostu było to co Tygryski lubią najbardziej. Nawet jeżeli
wiązało się z przesiadywaniem w szkole w sobotnie przedpołudnia
i popołudnia czwartkowo-piątkowe. I te wszystkie noce.

Ale to historia(właściwie wykładana, dobrze opracowywana, odpowiednio udokumentowana)
Odpowiednio pokazuje jak konfrontować ze sobą różnorakie opinie. Uczy myśleć, wnioskować, kojarzyć fakty.

Tylko pamiętajcie. To musi być historia. Po prostu historia. Porządne opracowania. Wartościowe dokumenty. Relacje naocznych świadków. Oddzielona od współczesnych zagrywek politycznych. Od wykorzystywania wizerunku ludzi z tamtej epoki dla realizacji własnych pomniejszych celów. Przedstawiana na tle geopolitycznym. Ze szczyptą gospodarki w tle. I odrobiną umiejętności racjonalnego myślenia. Oddzielone od skrajnych sympatii i nienawiści piszącego. Przyczyny.Skutki. Przebieg.Tło. A na pierwszym planie w tym wszystkim ludzie. Ich wiara, nadzieja, miłość, codzienność, śmiech, radość, choroby, śmierć. Przyjaźń, nienawiść, zdrady i sojusze. Wzajemne antypatie. Ich dzieje.

 Ludzi takichjak My. Identycznych! Uśmiechających się ze starych pogiętych fotografii - trzymanych w albumach, pudłach, kufrach i w ramkach stojących w salonie.

Nic nie jest biało-czarne w tej naszej historii. Nawet te stare fotografie,które są przecież najczęściej w odcieniach szarości ;)





KLIK. A tutaj ciekawostki. Wprawdzie króciutkie. Pourywane. Najlepsze by zainteresować historią.