niedziela, 28 grudnia 2014

To, że potrzebujesz pomocy nie sprawia, że jesteś mniej silna. Prawdziwi słabi ludzie to ci, co nie chcą przyznać, że potrzebują pomocy. To ci, którzy nie potrafią powiedzieć, że już nie mogą iść przez to samotnie. To są słabi ludzie. Proszenie o pomoc, branie pomocy... Przyznajesz się w ten sposób do słabości, co czyni cię silniejszą. Słabością świata są ci, którzy myślą, że wszystko gra i się z tym afiszują.— Rachel Van Dyken, Ruin

zrobiłam dwa kroki w tył,ale przecież to naturalne, powtarzam sobie w myślach.
prawa zarówno ekonomicznego jak i  życiowego ryku są przecież nieubłagane.

pora odbić się po wigilijnym krachu na giełdzie uczuć i myśli.
zapomnieć o świątecznym kryzysie. psychicznym roller-coasterze.
duszy zmiętej jak kartka papieru, pogubionym rozumie i sercu,
potraktowanym jak lodowy deser, wyjadanym powoli łyżeczką,
do granic uczuć dna. I ostatniej kandyzowanej wisienki.



piątek, 26 grudnia 2014

"Trzeba wszystko uporządkować. Musisz się zdecydować, czego chcesz się trzymać. Musisz wiedzieć, co trwa, a co przeminęło. I czasami ustalić, czego nigdy nie było. I musisz sobie pewne rzeczy odpuścić." Louise Lowry


Chowam się. Ukrywam za cytatami.
Bo jeszcze nie jestem gotowa.
Wiem,że chyba pora już wyjść.
Ale póki co uzupełniam sobie kalendarz.
Stawiam pierwsze kroki. Po raz kolejny.
Ostrożnie.

Kreślę kontury. Rysuje.
Koloruje życie. Projektuje.

Mam plan by być nieprzyzwoicie szczęśliwą.

Wbrew. Pomimo.
Ponieważ. Dlatego,że.



wtorek, 23 grudnia 2014

"(...) Nie mam już miejsca na trwanie. Niebo jest coraz głębsze, nabiera odcieni. Od paru dni śni mi się noc, ma powybijane okna." Joanna Lech "Zapaść"

tak bardzo dążyłam do wolności.
szukałam, biegłam przed siebie,
często na oślep, nie zauważając
Ciebie, nieustannie w pogoni,
za perfekcjonizmem.

a w niedoskonałości skrywa
się doskonałość. w wolności,
niewola.w niedociągnięciach
troska o szczegóły. w miłości,
przyjaźń. we mnie-ty. w tobie
ja.



znalazłam.

też znalazłam praktyczne zastosowanie dla nielubianych książek
i odpowiedziałam sobie na pytanie: po co brać podręczniki ze sobą,
na świąteczną przerwę. w ostatnich dniach były też kawa i  kakao,
piernik, miłość, książka, kot. Pierwszy śnieg też spadł. Ku radości
owczarka.



Zbliżają się Święta. Z tej okazji chciałabym wszystkim życzyć po prostu smacznego.
I żeby każdy z Was moi drodzy chociaż raz szczerze się uśmiechnął.
A najlepiej roześmiał. Do rozpuku. Do łez. Jak kto lubi. Jak reaguje.





 





niedziela, 14 grudnia 2014

"Odkąd cię poznałam, noszę w kieszeni szminkę, to jest bardzo głupie nosić szminkę w kieszeni, gdy ty patrzysz na mnie tak poważnie, jakbyś w moich oczach widział gotycki kościół. A ja nie jestem żadną świątynią, tylko lasem i łąką - drżeniem liści, które garną się do twoich rąk. Tam z tyłu szumi potok, to jest czas, który ucieka, ty pozwalasz mu przepływać przez palce i nie chcesz schwytać czasu. I kiedy cię żegnam, moje umalowane wargi pozostają nietknięte, a ja i tak noszę szminkę w kieszeni, odkąd wiem, że masz bardzo piękne usta." H. Poświatowska

 
Zatapiam się w słowach Hłaski. Jego minimalizmie słów odnajduje sens. I uczucia  zagubione. By powrócić do Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej poprawiając Poświatowska. Spotykając w słowach Osiecką piszącą  zawsze w punkt. Gdzieś przebija się historia Madame Rubinstein, legendy kobiety która wymyśliła piękno. Magia czytania jednak w połowie znika. W pewnej chwili historia Madame staje się męcząca. Wymaglowana obowiązkami, mimowolnie, powracam do Poświatowskiej,żałując,że Szymborska została w domu rodziców.

Zrozumienia mi teraz trzeba.
Poezji. Miłości.Cierpliwości.
Zmieniacza czasu.
By były już Święta.
Proszę.
I żebym mogła w spokoju jeszcze raz obejrzeć "Idę"



najulubieńszy:

"umarłe włosy nie tańczą...

umarłe włosy nie tańczą
nie sprzeczają się z wiatrem
nie opadają na zmarznięte uszy
nie wabią palców ani ptaków

rozsypane na chłodnej poduszce
nie płoszą snu szelestem
w srebrnym deszczu nie mokną
nie drżą

na białym łóżku
leżą wystygłe głuche

i jeśli kwiat - to obco
jeśli uśmiech - obojętnie
słońce z nieba odeszło na palcach
to już noc"

poniedziałek, 1 grudnia 2014

„Bawcie się ze mną ostrożnie. Natura moja jest pluszowa, lecz w środku skrywam potłuczone szkło. Bawcie się ze mną ostrożnie” I Karpowicz

Wczoraj zaświeciło słońce.
Podarowało mi odrobinę nadziei.

Po szybach malował mróz
Pokazał odrobinę piękna
I okrucieństwa.

Listopad przypomniał o swoich dobrach stronach
I zniknął
Wraz z ostatnią dobrą wiadomością o dwudziestej trzeciej.

Witaj Grudniu. Co dobrego Nam przyniesiesz?


pizza 4 sery

Jak stać się szczęśliwym człowiekiem
Potrzebne do utwierdzenia się. Powtórzenia wiadomości

Dobrego Grudnia Kochani!