niedziela, 28 grudnia 2014

To, że potrzebujesz pomocy nie sprawia, że jesteś mniej silna. Prawdziwi słabi ludzie to ci, co nie chcą przyznać, że potrzebują pomocy. To ci, którzy nie potrafią powiedzieć, że już nie mogą iść przez to samotnie. To są słabi ludzie. Proszenie o pomoc, branie pomocy... Przyznajesz się w ten sposób do słabości, co czyni cię silniejszą. Słabością świata są ci, którzy myślą, że wszystko gra i się z tym afiszują.— Rachel Van Dyken, Ruin

zrobiłam dwa kroki w tył,ale przecież to naturalne, powtarzam sobie w myślach.
prawa zarówno ekonomicznego jak i  życiowego ryku są przecież nieubłagane.

pora odbić się po wigilijnym krachu na giełdzie uczuć i myśli.
zapomnieć o świątecznym kryzysie. psychicznym roller-coasterze.
duszy zmiętej jak kartka papieru, pogubionym rozumie i sercu,
potraktowanym jak lodowy deser, wyjadanym powoli łyżeczką,
do granic uczuć dna. I ostatniej kandyzowanej wisienki.



6 komentarzy:

  1. Święta, święta i po świętach, pora wrócić do rzeczywistości (i nie, wcale nie szarej!). Ja tam robię czasem krok czy dwa w tył, żeby zobaczyć co się stanie, a czasem, żeby nie stracić gruntu pod nogami.

    OdpowiedzUsuń
  2. nowaWiernaCzytelniczka ;)28 grudnia 2014 23:20

    Trafiłam na bloga po raz pierwszy - przytulnie tu ;) Chociaż, przeglądając publikowane przez Ciebie cytaty, powiewa jakimś Weltschmerzem i tęsknotą za... romantycznym uczuciem? Zatem pytam, Fiolka, kto Cię tak "urządził"?! Zbyt "fajna babka" z Ciebie, żeby w taką melancholię popadać! "Krach na giełdzie uczuć"?! Ładnie ujęte. Ale trzeba zawsze wierzyć, że w końcu i na tę giełdę przyjdzie hossa, a wartość akcji wzrośnie... ;) Życzę Ci, żeby Twój rozum i serce dogadywały się lepiej niż w reklamie tv!
    PS Pewnie myślisz "Znalazła się kolejna taka, co wierzy w pozytywne afirmacje i nie rozumie sedna problemu", więc, żeby nie być gołosłowną - oświadczam, że chyba rozumiem. I wiem, jak to jest poczytać Pawlikowską-Jasnorzewską, Myśliwskiego, Murakami itp., zanurzyć się w sentymentalnym letargu (wszak każdego to dopada), czy inwestować w nieprzynoszące zysków papiery wartościowe... I powiem Ci, że wtedy najlepiej jest zmienić maklera! I chyba tylko "powiem", bo do własnych rad też się nie stosuję, a "nadzieja umiera ostatnia".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w święta spotyka się maklerów koniecznych, których nie da się zmienić bez większego skandalu w rodzinie i niepowetowanych stratach w sercu i duszy. Knebluje się rozum,bo tak trzeba,a zawiłości rodzinne są trudniejsze niż język duński :P

      chyba ten blog jest i pisanie gdy mi smutno,gdy mi brakuje bądź gdy tęsknie, jakoś gdy jest dobrze najczęściej po prostu mnie tu nie ma, O szczęściu ciężko się pisze.

      bądź i cytat melancholijny dodaje gdy dobrze jest, bo za bardzo je lubię ;)

      ale dziękuje, rozgość się proszę :)

      Usuń
  3. U mnie jeszcze nie po świętach i nadal balowanie oraz objadanie się ;)
    Cóż...
    Magicznie tam u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle razy już słyszałam podobny tekst o tym, że słabością nie jest przyznanie się do potrzeby pomocy, a nieprzyznanie się do tej potrzeby i wciąż nie umiem się z tym zgodzić...

    Pozdrawiam zimowo, śnieżnie, spod zaśnieżonego lubelskiego Starego Lasu:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Poydrawiam Cię ciepło. Szybkiego pozbierania życzę ;)

    OdpowiedzUsuń

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - lubię wiedzieć kto mnie odwiedza i komentuje :)