piątek, 13 lutego 2015

“Mam usta pełne twoich ust i ręce pełne ciebie,piersi zgniecione w twoich dłoniach,rozsznurowane biodra,szeptem spalone powiekinie mam skrawka siebie dla siebie.” K.Gucewicz "Bliskość"

Walentynkowy słoik się robi, kawa stygnie,piekę dzisiaj ciasto, bo pączki są dzisiaj o wiele gorsze niż na co dzień, a wybór smaków mniejszy. Zjem domowe na kolację. Te z pomarańczowym lukrem najlepsze. Bądź zwykłym i z pączkarni, ale nadziane rafaello, chałwą bądź kukułkami. Niestety w święto pączków cukiernicy wyrodnie traktują różnorodność stawiając na masową, o wiele gorszą niż w zwykły szary zimowy nieświąteczny czwartek

Maluje paznokcie po raz pierwszy w tym roku. Nie mam już podręcznika z karnego-a szkoda. Na nim malowało się najlepiej.Zbieram ostrożnie z biurka porozrzucane zakreślacze i kredki. Drukowane ustawy lądują na stosie papierzysk pod biurkiem. Już nawet nie układam na półce podręczników- po prostu je tam wciskam, modląc się by się zmieściły, bo stosy pod biurkiem nie przyjmą już ani centymetra więcej.

Dorzucam do walizki jeszcze zwykłą książkę i ciepłe skarpetki. Zapinam guziki czerwonej koszuli. Wywijam rękawy. Ostatni łyk kawy. Można iść.

Do widzenia.

Obiadowokolacyjne. Kotlety  kaszy i marchwi Jadłonomii.
Najgenialniejsze wege kotlety.

walentynkowy słoik pełen dobroci.

piątek, 6 lutego 2015

"Jakiż nudny byłby świat bez wyjątków od reguły!" Carl Gustav Jung


Okazuje się, że wschód słońca, o ósmej rano w lutowy poranek potrafi zdziałać cuda. Ociepla zarówno serce jak i stalowy wizerunek godzin nieprzyzwoicie wczesnych (dla nocnego marka). Malując wzory po przystankowej wiacie szczypie w policzki i ziębi trochę za bardzo, trochę za mocno dłonie.

projekt śniadanie
śniadanie to samo jak od tygodnia niemalże: jajka, żytni chleb, żurawina,masło. Zmieniają się tylko warzywa i rodzaje kawy w kubku. Ot dla różnorodności. I jarmuż pieczony z suszoną żurawiną- na drugie.




środa, 4 lutego 2015