wtorek, 28 kwietnia 2015

Musisz mi pomóc, bo od szesnastu dni pada deszcz i życie powoli zaczyna mi się rozmywać" - Jarosław Borszewicz


Mela Koteluk 
"In the meantime"
♥♥♥
 "I need a part of you
On ownerless ground
I need a point of support
In my torn state of mind"


projekt śniadanie
placki z twarogu, dżemor truskawkowy



poniedziałek, 27 kwietnia 2015

środa, 22 kwietnia 2015

“ Jestem strasznym nadwrażliwcem. Bycie nadwrażliwcem to chodzenie po cienkiej linie: jest euforia, czyli nagła radość z drobiazgów albo depresja, czyli załamanie i upadek. Niektóre rzeczy widzę trzy razy mocniej niż inni. Tak jak zauważam różne piękne sprawy, tak widzę syf, którego ludzie nie zauważają. Wrażliwość, która daje mi masę możliwości, musi ze mnie wyjść. Jak zaczynam ją w sobie kumulować, to jest źle. ” A. Chylińska

Ktoś mi mówi: "dorosłaś", a ja wcale nie jestem tego taka pewna. Oczywiście w teorii chyba coś w tym wszystkim jest, ponieważ rzadko z tym Ktosiem rozmawiam toteż jakiś punkt zaczepienia ma. Jednak ciężko jest przyznać rację osobie, której się nie lubi.

W praktyce utożsamiam się z niemowlakami i sześciolatkami, które cierpią na wyrastanie zębów. Mówi się "zęby mądrości", a i owszem. Mądra Mądrzejsza jestem odrobinę odkąd uniosłam się honorem i w sobotnie południe pogardziłam jednak wycieczką do apteki. Więc ku uciesze moich rosnących ósemek czekała mnie niedzielna apteczna wyprawa.

Można by powołać się na fakt pisania pracy magisterskiej,publikacji,projektów czy ekspertyz - jednak te czynności sprawiają,że już od przeszło listopada nawet nie sprawiam pozorów i okupuje kawałek podłogi bibliotecznej - tak jakoś metr na metr - z laptopem, butelką wody, przemycaną wciąż kawą i pingwinami rysowanymi w wolnych miejscach moich notatek

Jest jeszcze fakt naczelny dla Ktosia. Termin "ustatkować się". Właściwie nie wiem co oznacza ustatkować się ale od przeszło pół roku jestem w związku. I ten facet skutecznie wywraca moje życie do góry nogami, nie wspominając nawet o kwestii  kodeksów rozrzuconych na dwa mieszkania czy porannego poszukiwania koszuli,która w najlepsze czeka w mieszkaniu odległym o 4 przystanki tramwajowe.

Nadal jednak piję piccolo i dobre wino. Weekendy spędzam pracując,a w środku tygodnia wychodząc z uczelni grubo po 20 czy 22 - wraz ze znajomymi kieruję swoje kroki do jednego z bliższych pubów. Wstaję jednak wcześnie rano i staram się pracować, działać,zarabiać już. Wiem, jestem tego pewniejsza niż kiedykolwiek,że jestem we właściwym miejscu, z właściwymi ludźmi wokół mnie.

Jednak na tym wszystkim istnieje drobna listopadowa rysa,o której chcę pamiętać nawet wiosną. Lodowate listopadowe południe,które przyćmiło 22 urodziny - i pewną mądrą Matką w żałobie. Już nie smutek,a zaduma. Lekcja na całe życie. Mam nadzieję. Wszystko przychodzi z czasem,powoli zdobywane w mozole - cieszy najbardziej. Pasja,przyjaźń, miłość, praca,a za nią pieniądze i rzeczy materialne takie jak dom,samochód,pies czy firma. Inaczej życie będzie tylko smutnym samotnym domkiem z kart rozdmuchiwanym przez najmniejsze niepowodzenie. A w Trójmieście gdzie wiatr wciąż wieje - to nie jest dobre rozwiązanie.

"Widocznie dorosłaś" - wiesz...trochę tak. Ale to dobrze. Strasznym byłoby się cofać!
A Ty drogi Ktosiu? Może zajmiesz się sobą? Czy pamiętasz...




niedziela, 19 kwietnia 2015

"Może moja miłość nie jest z tego świata, (...). Gdy sobie uprzytomnię, jak straszny, jak trywialny, cyniczny, groźny jest ten świat, zastanawiam się, czy można, czy warto jeszcze na nim kochać. Chciałoby się powiedzieć, czy wypada jeszcze na nim kochać." Wiesław Myśliwski "Ostatnie rozdanie"

"Po niebieskim niebie" Ostrowskiej  dzisiaj w radio leciało,a ja automatycznie w myślach mam Meluzynę i Podróż w Krainę Baśni. Może to przez zeszłotygodniowe śpiewanie "Kaczki Dziwaczki" i zapoznawanie z kanonem polskich pieśni dziecięcych pewnego holenderskiego Niemca. I to całe Kinderparty A może po prostu tęsknota za starą Ostrowską?

Zrobiliście kiedyś wymarzoną imprezę z dzieciństwa? Taką szczerą. Bez pokazu "pełnoletniości"? Z za dużą ilością słodyczy i chrupek,poprawionych kosmiczną pizzą? Bez skrępowania wynikłego z niewygodnych ubrań i zawodami w szukaniu zabawek w Kinder Niespodziankach (nie wspominając o składaniu ich?) Być może z bałaganem(trochę za dużym) ale niezapomnianą dobrą zabawą w ciągu tygodnia?





poniedziałek, 6 kwietnia 2015