niedziela, 19 kwietnia 2015

"Może moja miłość nie jest z tego świata, (...). Gdy sobie uprzytomnię, jak straszny, jak trywialny, cyniczny, groźny jest ten świat, zastanawiam się, czy można, czy warto jeszcze na nim kochać. Chciałoby się powiedzieć, czy wypada jeszcze na nim kochać." Wiesław Myśliwski "Ostatnie rozdanie"

"Po niebieskim niebie" Ostrowskiej  dzisiaj w radio leciało,a ja automatycznie w myślach mam Meluzynę i Podróż w Krainę Baśni. Może to przez zeszłotygodniowe śpiewanie "Kaczki Dziwaczki" i zapoznawanie z kanonem polskich pieśni dziecięcych pewnego holenderskiego Niemca. I to całe Kinderparty A może po prostu tęsknota za starą Ostrowską?

Zrobiliście kiedyś wymarzoną imprezę z dzieciństwa? Taką szczerą. Bez pokazu "pełnoletniości"? Z za dużą ilością słodyczy i chrupek,poprawionych kosmiczną pizzą? Bez skrępowania wynikłego z niewygodnych ubrań i zawodami w szukaniu zabawek w Kinder Niespodziankach (nie wspominając o składaniu ich?) Być może z bałaganem(trochę za dużym) ale niezapomnianą dobrą zabawą w ciągu tygodnia?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - lubię wiedzieć kto mnie odwiedza i komentuje :)