niedziela, 24 maja 2015

Kampania nienawiści za 3,2,1... UFFF koniec!

Przedwczoraj wieczorem wręcz odliczaliśmy kwadranse i minuty do nastania ciszy wyborczej.

Okropną sprawą są te wybory,prawda? Tu każdy pokiwa głową  zatroskaniem,które po kilku sekundach przerodzi się w nienawiść i złość. I zacznie się awantura na sto fajerek mimo ciszy wyborczej.

Wybory nie są okropne. Są dobre. To wyborcy zawinili. To wyborcy są okropni. Wyborcy czyli kto?Czyste zło będące tak naprawdę Twoją Matką,Ojcem,Siostrą,Bratem,Mężem, Żoną, Przyjacielem,Sąsiadem,Współpracownikiem...a może Tobą samym.

Bo ta cała awantura już dawno przestała dotyczyć samych kandydatów, a zaczęła dotyczyć wyborców.  Tak naprawdę dotyczy już narodu,spychając obu panów i ich funkcję do przyczyny podjęcia wojny polsko-polskiej i wzajemnego obwiniania zwolenników iż to pan X /pan Y rozpętał wojenkę mając czelność kandydować...

To okropne co działo się wokół i do jak niskich instynktów sięgnęli ludzie.Żaden z kandydatów przecież do nienawiści nie namawiał. Na zasadzie worka obietnic walczyli o posadę na najbliższe 5 lat. Posadę dosyć prestiżową. Zaszczytną. Fakt. W debatach na zasadzie kontrastu panowie wypominali sobie dokonania ich własne czy kolegów i koleżanek. Te mniej chwalebne i inne. Obaj starali się w sposób mniej lub bardziej kulturalny, siłą argumentów, słów, czynów przekonać do siebie wyborcę. Z jakim skutkiem?

Nie jestem naiwna. Za każdym stoi sztab. Dawne wybory, funkcje,partie polityczne,wcześniejsze dokonania. To jednak zaleta z uwagi na możliwość działania,stabilności polityki, szansy na owocną inicjatywę. Panowie robili co mogli,taka ich praca, a wyborcy...

Prześcigali się w okropnościach społecznościowych, chorych wydarzeniach i niesmacznych stwierdzeniach. Wyzywali od najgorszych, nie dopuszczali pluralizmu myśli wśród znajomych. Tłumaczyli racje stanu, chcieli głosować nawet na żelazko byle nie na kandydata Y czy X. Prosili o samousuwanie się ze znajomych w przypadku optowania za innym kandydatem. Szykowali walizki by wyjechać oskarżając zarówno wyborców pana X bądź Y. Bo w kraju z Prezydentem Y bądź X nie da się żyć. Kuriozum

Walczyli dzielnie wyborcy i co gorsza nie-wyborcy co nie pójdą do urny. Posieją odrobinkę nienawiści, podleją zawiścią, nawożą czczym gadaniem i słowem pisanym zelżą każdego kto śmie myśleć inaczej, twierdzić inaczej, głosować inaczej.

Czy naprawdę jesteśmy tak słabi intelektualnie,że dyskusja na poziomie pełnych zdań i argumentów nieubliżającym Panom i ich wyborcom. Podobno gimnazjum jest niepotrzebne - ja sądzę,że jednak potrzebne,bo to właśnie tam uczą argumentacji i uzasadnień własnego zdania. Za mało zwykłych rozmów,argumentacji - za dużo krzyków, caps locka w natarciu w natarciu i służbie jedynej słusznej racji.Mojej racji. Najmojszej. Skoro mojej to prawdziwej. Błąd.

Co się stało? Nagle każdy stał się politologiem,socjologiem prawnikiem konstytucjonalistą,ekonomicznym ekspertem i historykiem w jednym ciele mającym monopol na posiadanie racji i prawdy. 

Jakim prawem wylewamy wiadro pomyj na osobę,która jest Prezydentem, a druga może nim zostać? Gdzie szacunek na poziomie elementarnym?

Wiaderko pomyj przy okazji gotowe na każdą osobę mającą śmiałość myśleć inaczej. Wojna polsko-polska z pierwiastkiem polskim w tle. I to wywołana przez wyborców. Panowie kandydaci debatowali,działali, ale odnosili się jednak z szacunkiem i na poziomie - obaj publicznie zachowali fason chociaż w gruncie rzeczy ich najbliższy los na 5lat ważył się niepewnie. I partii politycznych też.

Sama jednak nie wiem,który czas gorszy. Ten przed I turą czy II.
Czas przed I turą odbieram jednak bardziej jako obwoźny cyrk.
Przed II - już jako regularną nienawiść ziejącą zewsząd.

Chociaż po wyborach samorządowych sądziłam,że gorszej nienawiści w mediach i nie będzie.
Jak bardzo się myliłam! Chociaż ze względów osobistych zdecydowanie jesień była jednak trudniejsza do zniesienia. Pierwsza taka nienawiść w końcu.


Tak. Jak wielu miałam swoje zdanie. Ty też miej swoje zdanie.Szanuję jednak obu kandydatów. Ty też szanuj! Niezależnie od politycznych poglądów, osobistych,łóżkowych, czy jedzeniowych.

Idźcie do wyborów skoro tak walczyliście.
Idźcie do urn wyborczych skoro przetrwaliście kampanię nienawiści.

Wyborcy wyborcom
Ludzie ludziom
-zgotowali piekiełko dookoła.

Dlaczego? Czy warto? Po co?
Co po wyborach?
Czy można od tak wrócić do życia?
Co z zerwanymi więzami i znajomościami?

Czy nie wydaje się Wam,że przez zwolenników-wyborców Kandydat,który podoba Nam się mniej - traci jeszcze bardziej z uwagi na zachowanie osób popierających go?

Ja w sumie nie wiem.Wiem tylko,że pomimo iż nie afiszowałam się ze swoimi poglądami, moje miejsca w sieci były wolne od polityki(zawsze są!) to i mi się oberwało za zalajkowanie mema, oglądanie debat, przyjaciółki czy chłopaka z zadeklarowanymi raczej jasnymi poglądami.

Zapytana odpowiadałam. A i tak było źle. Bo po co odpowiadałam? Jak śmiałam!
 Nie na tą osobę powinnam zagłosować. Albo na tą,ale za mało entuzjazmu w moim głosie i nie szeruje jak wariatka popieranym kandydatem. No ale jak mogłam zalajkować mem ABC-jak śmiałam- źle. I w końcu jak śmiem szanować kontrkandydata mego kandydata? Skandal na koniec

A na koniec...

Zagłosujcie jak Wam podpowiada rozum a może i serce. Na chłopski rozum i kobiecą intuicje - to w sumie Wasz obowiązek obywatelski. Bardzo cenimy sobie wszelkie prawa i wolności. Uwielbiamy się na nie powoływać, domagać się ich i dochodzić ich.  Hej ej, a co z obowiązkami,hę? Natomiast w kontekście czasów uprzednich tych sprzed przeszło 26 czy 100lat - to przywilej.


Do zobaczenia dzisiaj przy urnie wyborczej!

Zastanów się też czy podczas kampanii nienawiści nie skrzywdziłeś najbliższych.Może wraz z dniem wyborów pora na rachunek sumienia i refleksję nad życiem, tolerancją, pluralizmem poglądów, szacunkiem. Być może warto kogoś przeprosić, hmm?

* tekst apolityczny. X i Y to losowo wybrane oznaczenia.*

z uwagi na ciszę wyborczą komentarze są wyłączone do godziny...
a niech tam. Ufam Wam.

 Żadnych agitacji proszę drodzy Czytelnicy. Zero zachęcania że tylko Iksiński czy Igrekowski z nazwiskami panów dzisiaj walczących.Nie piszcie też na kogo dokładnie głosowaliście bądź zagłosowalibyście gdyby... Takie rzeczy dopiero po 21:00,po końcu ciszy...;) [jeżeli chcecie mnie skląć to też po 21:00 dajcie pożyć w zachwycie nad ciszą jeszcze jeden dzień]

Ściskam mocno i przepraszam za ten tekst.
Wasza olala vel Fiolka,a dla wielu z Was: Fabiola podaj kawę! :)

1 komentarz:

  1. Dla mnie to, że kampanie wyborcza dobiegła końca jest niezwykłą przyjemnością. Tyle nienawiści, jadu w ludziach. Mam nadzieję, że to minie. A wyników jestem niezmiernie ciekawa.
    Świetny tekst!

    OdpowiedzUsuń

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - lubię wiedzieć kto mnie odwiedza i komentuje :)