niedziela, 28 czerwca 2015

"I znowu był czerwiec – łagodne, długie, wolno gasnące wieczory, wieczory które tak wiele obiecują, że cokolwiek się z nimi zrobi, ma się zawsze wrażenie porażki, zmarnowanego czasu. Nie wiadomo, jak najlepiej je przeżyć. Iść przed siebie, albo może zostać w domu i siedzieć przy szeroko otwartym oknie, tak żeby ciepłe powietrze, nasycone dźwiękami lata, weszło do pokoju i zmieszało się z książkami, z ideami, z metaforami, z naszym oddechem. Ale nie, to także nie jest sposób, to nie jest możliwe. Można ich – tych niekończących się wieczorów – tylko żałować, kiedy już przeminą, kiedy dzień będzie coraz krótszy. Są nieuchwytne." — Adam Zagajewski, "Lekka przesada"

ostatnia wydziałowa kawa
pierwszy wakacyjny kwiat

garść prezentów, kilogramy truskawek
czereśnie pomiędzy, czekoladowe ciasto

pierwsze wolne-nie-wolne od sesji dni
wypełnione do cna czynnościami materialno-technicznymi

jeżeli zrealizuje wszystkie plany lipcowo-sierpniowe
(to wrzesień prześpię)

P.S. Dziękuję za dobre czerwcowe słowa! ;) 







2 komentarze:

  1. A więc róbmy tak, żeby nie żałować tych wieczorów. Przed nami trzy miesiące wytchnienia.
    Realizacji planów życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taaaak w czerwiec jest miesiącem obiecującym nadejście czegoś niepowtarzalnego :D

    OdpowiedzUsuń

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - lubię wiedzieć kto mnie odwiedza i komentuje :)