sobota, 6 czerwca 2015

"Umysł jest jak parasol - najlepiej funkcjonuje, kiedy jest otwarty." Walter Gropius

Mam wiele planów,a co za tym idzie rzeczy do zrobienia.
Przedostatnia(oby!) sesja w moim życiu jak zwykle stopuje.
Chłodzi zamiary. Ostudza ego. Razi brawurą. Upupia.
I dobrze to i źle. Trochę mi czerwiec marnuje i plany.
I ratuje mnie przed sparzeniem się słońcem
Swoimi burzami. Chmurami.
Kotłują się myśli w duszne pochmurne popołudnie.
Pełne nadziei gdy pada pierwszy letni orzeźwiający deszcz.
Czerwce to takie pięknie smaczne miesiące w życiu człowieka.
Dla duszy. I ciała.

Muszę wyfrunąć. Już pora,bo męczę się. Nie potrafię pisać jak kiedyś.
Wciąż mowa o eliminowaniu konkurencji, ocenach, strategiach działania.
A ja żyję raczej praktykami,pracą,swoim związkiem. Poezja i proza życia.
Zwyczajna. Konwalie w szklance,bo nadal nie dorobiłam się wazonu.
Potrzebuję oddechu.

Otworzyłam serce, otworzyłam umysł. Lepiej funkcjonuję.
Jednak zaczynam wtedy widzieć coś więcej.
Wyglądam przez okna, wysuwam się poza mój bezpieczny świat.
I martwi mnie to co widzę.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję "Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - lubię wiedzieć kto mnie odwiedza i komentuje :)